Reklama

Czy farmerzy boleśnie odczują chiński cios?

Wznowienie zakupów soi ma być jednym z głównych tematów rozmów między Donaldem Trumpem i Xi Jinpingiem. Rolnicy jednak nie buntują się przeciwko wojnie handlowej.
Czy farmerzy boleśnie odczują chiński cios?

Foto: parkiet.com

Chiny były do niedawna największym rynkiem eksportowym dla amerykańskich producentów soi. W 2024 r. sprzedano tam tego surowca rolnego za 12,64 mld USD. Państwo Środka przyjmowało więc 54 proc. amerykańskiego eksportu soi. Wraz z tegoroczną wojną celną, ten handel się jednak załamał. O ile w zeszłym roku wyeksportowano z USA do Chin 985 mln buszli soi (1 buszel tego ziarna to 27,22 kg), to od początku stycznia do końca sierpnia 2025 r. wysłano tylko 218 mln buszli. W czerwcu, lipcu i sierpniu dostawy były zerowe. Chiny przestały kupować amerykańską soję, przerzucając się na zakupy tego surowca w krajach takich jak Brazylia czy Argentyna. Nie ulega wątpliwości, że zrobiły to, by wywrzeć presję na USA w ramach wojny handlowej. – Farmerzy soi w naszym kraju tracą z powodu Chin, które robią to z powodów negocjacyjnych – przyznał prezydent USA Donald Trump. Ewentualne wznowienie przez Chiny importu amerykańskiej soi ma być jednym z głównych tematów rozmów między Trumpem a chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, do których ma dojść pod koniec października w Korei Płd. Chiny wyraźnie uznały, że ten cios był celny, gdyż uderzył w stany farmerskie będące centrum poparcia dla Trumpa i republikanów. Czy jednak tak jest w istocie? Bo w Stanach Zjednoczonych jakoś nie widać teraz protestów rolników domagających się przerwania wojny handlowej...

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama