Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Przyjęcie ustawy uderzającej w NABU i SAP sprowokowało duże demonstracje antyrządowe w Kijowie. Wśród demonstrantów było wielu ludzi młodych, którym nie podoba się psucie państwa. Fot. VIRGINIE NGUYEN HOANG/AFP
Prezydent Ukrainy zrobił coś, co ustawiło go na kursie kolizyjnym z Zachodem. Podpisał ustawę faktycznie likwidującą niezależność Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP). Ten akt legislacyjny podporządkowuje te instytucje prokuratorowi generalnemu, który będzie mógł decydować o zamykaniu śledztw przeciwko politykom. Za ustawą głosowali 22 lipca deputowani z niemal wszystkich stronnictw politycznych (263 za, a tylko 13 przeciw), a wcześniej Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) dokonała zatrzymań funkcjonariuszy NABU i SAP, oficjalnie uzasadniając to tym, że, obie instytucje zostały zinfiltrowane przez rosyjskich agentów. Dotychczas były one postrzegane jednak jako bastion zachodnich wpływów w Kijowie. Wszak do ich powstania bardzo mocno przyczynili się Amerykanie i silnie one współpracowały z FBI. Uderzenie w instytucje antykorupcyjne wywołało pomruk niezadowolenia w Brukseli. Unia Europejska obcięła o 1,5 mld euro fundusze przeznaczone na wzmacnianie ukraińskiej administracji rządowej. W Kijowie oraz innych miastach Ukrainy doszło natomiast do dużych demonstracji przeciwko ustawie uderzającej w NABU i SAP. Wielu komentatorów wskazywało, że kontrowersyjna ustawa może zamknąć Ukrainie drogę do UE. Zełenski wykonał więc krok w tył. W czwartek parlament niemal jednogłośnie przyjął ustawę przywracającą niezależność NABU i SAP.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.