Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Takie graffiti można zobaczyć na murach domów w centrum Tbilisi. Przypominają one o niedawnych antyrządowych protestach i często wyrażają prozachodnie oraz mocno antyrosyjskie przesłanie. Fot. h. kozieł
– Co nas czeka po październikowych wyborach parlamentarnych? Być może nawet wojna domowa... – z taką opinią spotkałem się, podróżując niedawno po Gruzji. Ów kraj niegdyś był jednym z liderów reform w przestrzeni postsowieckiej. Ostatnio jednak wzmiankowano o nim w światowych mediach głównie w kontekście wielkich protestów społecznych przeciwko ustawie uderzającej w organizacje pozarządowe finansowane z zagranicy. Protesty te były szerzej wymierzone w rządzącą koalicję Gruzińskie Marzenie, w jej twórcę, miliardera Bidzinę Iwaniszwilego, oraz w silne pod jego rządami lobby rosyjskie. Jak na razie jednak mocno osłabły. W centrum Tbilisi przypominają o nich głównie różnego rodzaju graffiti, na których obok gruzińskich barw narodowych często pojawiają się flagi UE, NATO i Ukrainy oraz hasła wymierzone w Rosję. Stolica Gruzji jest jednak obecnie spokojna. Wielu młodych ludzi wyjechało z miasta na wakacje, a uwagę narodu przykuwała sportowa rywalizacja na igrzyskach olimpijskich. Kampania wyborcza jednak trwa i wygląda na to, że obecna koalicja rządząca ma wielką przewagę finansową. Na gruzińskiej prowincji widziałem duże billboardy Gruzińskiego Marzenia, a plakatów opozycji nie. Czy te wybory będą więc uczciwym pojedynkiem między różnymi partiami prezentującymi swoje wizje rozwoju Gruzji? A czy kilka poprzednich wyborów takimi pojedynkami były? Mam co do tego wątpliwości. Podobnie jak ci, którzy kilka miesięcy temu uczestniczyli w wielkich demonstracjach przeciwko Gruzińskiemu Marzeniu.
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych orzekł, że większość ceł została nałożona przez prezydenta Donalda Trumpa nielegalnie.
Liczba bezrobotnych w Niemczech przekroczyła trzy miliony po raz pierwszy od dekady, co zwiększa szanse na szybkie osiągnięcie rezultatów dzięki ogromnym planom inwestycyjnym rządu.
Sprzedaż detaliczna w Niemczech spadła w lipcu znacznie bardziej niż oczekiwano, co pogorszyło prognozy dotyczące konsumpcji w trzecim kwartale.
Niemieckie ceny importowe spadły w lipcu o 1,4 proc. w ujęciu rok do roku, poinformował w piątek urząd statystyczny. Analitycy ankietowani przez agencję Reuters przewidywali spadek o 1,2 proc. Ceny eksportowe wzrosły rok do roku o 0,6 proc.
Jeśli gubernatorka odwołana przez prezydenta Trumpa będzie uczestniczyła w posiedzeniach Komitetu Otwartego Rynku, zrodzi to wiele problemów dla banku centralnego.
Lisa DeNell Cook (ur. 1964 r.) to ekonomistka zaangażowana politycznie i mocno skupiająca się na kwestiach rasowych. Twierdzi nawet, że ma na ciele blizny, które zadali jej zwolennicy segregacji rasowej, gdy chodziła do szkoły podstawowej.