Europejskie indeksy w górę, zyski spółek w dół

Oczekiwania dotyczące polityki luzowania monetarnego przez Europejski Bank Centralny okazują się dla inwestorów ważniejsze niż sezon publikacji wyników.

Publikacja: 26.02.2024 06:00

Europejskie indeksy w górę, zyski spółek w dół

Foto: Bloomberg

Opublikowane do tej pory przez największe europejskie spółki raporty finansowe za IV kwartał pokazują dwucyfrowy spadek zysków. Mimo to indeksy na europejskich giełdach biły ostatnio historyczne szczyty. Inwestorzy wyceniają nadchodzący cykl obniżek stóp procentowych i spodziewaną poprawę sytuacji w gospodarkach w dalszej części roku.

Materiały, ropa i gaz pod dużą presją

Sezon publikacji wyników wśród spółek ze Starego Kontynentu wypada bardzo słabo. Do tej pory raporty za miniony kwartał opublikowało 240 spółek z indeksu Stoxx Europe 600. Wskazują one na spadek zysków aż o 14,1 proc. rok do roku. Przychody są niższe o blisko 1 proc. Gorsze wyniki w końcówce 2023 r. nie są jednak zaskakujące, biorąc pod uwagę sytuację makroekonomiczną na Starym Kontynencie. Firmy musiałyby się zmagać z presją kosztów z uwagi na wyższe koszty finansowania czy wyższe wynagrodzenia pracowników.

Mimo że wyniki pozostają słabe, to na rynku akcji panuje bycza atmosfera. Zarówno niemiecki DAX, jak i francuski CAC40 ustanawiają nowe historyczne szczyty. Również w minionym tygodniu oba indeksy wdrapały się na rekordowe poziomy. DAX przebił 17 300 pkt, a CAC40 ok. 7900 pkt. Indeks szerokiego rynku Stoxx Europe 600 historyczny szczyt przebił w czwartek – w trakcie sesji przekroczył poziom 495,46 pkt, czyli dotychczasowy rekord ustanowiony w styczniu 2022 r.

Szczególnie słaby kwartał notują spółki z branży materiałów (z ang. materials), w którym klasyfikowane są m.in. firmy górnicze czy chemiczne. Spadek zysków w tym segmencie sięga 37,1 proc. rok do roku i jest największy spośród wszystkich sektorów. Wpływ na to miały przede wszystkim niższe ceny surowców. Słabość gospodarek pod koniec ubiegłego roku wpływała na niższy popyt np. na metale przemysłowe.

Notowany na londyńskiej giełdzie gigant górniczy Rio Tinto odczuł spadek cen surowców pod koniec, jak i w całym 2023 r. Druga pod względem kapitalizacji spółka górnicza na świecie odnotowała w całym 2023 r. 10,06 mld USD zysku, o 19 proc. mniej rok do roku. Wpłynął na to m.in. spadek cen aluminium, który obserwowany jest w związku z niższym popytem zarówno w Europie, jak i USA.

„W dalszym ciągu koncentrujemy się na kontroli kosztów, w szczególności na utrzymywaniu dyscypliny w zakresie kosztów stałych, które w 2024 r. mają się zasadniczo utrzymać na stałym poziomie. Chociaż inflacja spadła, w dalszym ciągu obserwujemy efekty opóźnień w jej wpływie na koszty wykonawców, materiały eksploatacyjne i niektóre surowce. Spodziewamy się, że sytuacja ta ustabilizuje się w 2024 r.” – poinformowała spółka.

Negatywnie pod względem wyników zaskoczył także niemiecki gigant chemiczny BASF, którego zysk sięgnął zaledwie 225 mln euro wobec prognozowanych przez rynek 2,25 mld euro. BASF, dostawca produktów chemicznych m.in. do sektora motoryzacyjnego, rolnego i budowlanego, stwierdził, że rozczarowujące wyniki wynikają z niższych marż związanych ze sprzedażą, których nie można było zrekompensować osiągniętą redukcją kosztów stałych.

Podobnie sytuacja wygląda w sektorze energetycznym. Spółki z segmentu ropy i gazu odnotowują znacznie gorsze wyniki niż przed rokiem. Średnia cena ropy pod koniec 2023 r. była niższa niż rok wcześniej, a notowania gazu pikują w dół. Gaz w holenderskim hubie TTF wyceniany był w grudniu nawet poniżej 35 euro za 1 MWh. Obecnie cena jest poniżej 24 euro za 1 MWh. Nic więc dziwnego, że w sektorze spadek zysków sięga 35,2 proc.

Odpisy w HSBC, wysokie zyski w innych bankach

W sektorze finansowym wzrost zysków w ujęciu rok do roku jest niewielki i widoczne są spore dysproporcje pomiędzy spółkami. Notowania HSBC spadły o ponad 7 proc. po publikacji wyników, które wypadły poniżej prognoz. Przecena akcji największego brytyjskiego pożyczkodawcy była największa od marca 2020 r., czyli paniki związanej z wybuchem pandemii Covid-19. Kwartalny zysk HSBC spadł o 80 proc., po tym jak grupa dokonała odpisu na 3 mld dol. w związku z utratą wartości udziałów w chińskim Bank of Communications (BoCom). Jak dotąd jest to największy odpis w dotychczasowej historii dokonany przez zagranicznego pożyczkodawcę w związku z pogłębiającym się kryzysem na rynku nieruchomości w Państwie Środka. Jak podał HSBC, odpis ten nastąpił po dokonaniu przeglądu prawdopodobnych przyszłych przepływów pieniężnych oraz perspektyw wzrostu kredytów i marż odsetkowych.

Przypadek HSBC jest jednak inny niż pożyczkodawców w Europie, bowiem brytyjski bank skupia się przede wszystkim na działalności w Azji, gdzie gospodarka – szczególnie chińska – zmaga się z wieloma trudnościami. Europejscy pożyczkodawcy skupieni na rodzimym rynku mają za sobą bardzo udaną końcówkę roku, jak i cały 2023 r. Wszystko dzięki wyższym stopom procentowym. Dane zagregowane przez Blooomberga pokazują, że w ub.r. zyski największych banków w Europie po raz pierwszy przekroczyły 100 miliardów euro. Łączny dochód netto 20 największych banków w Europie kontynentalnej, które ogłosiły wyniki, wzrósł bowiem do 103 mld euro, z 78 mld euro w roku poprzednim. Ponadto kilka banków ogłosiło najwyższe wyniki w historii. Wysokie zyski pozwoliły bankom zwiększyć kwotę dywidend i buybacków. Choć ogromny skok zysków będzie trudny do powtórzenia z uwagi na nadchodzący cykl luzowania polityki monetarnej, to wiele banków optymistycznie wypowiadało się o prognozach na ten rok, m.in. z uwagi na spodziewany wzrost dochodów z opłat, który pomógłby zminimalizować efekt spadku wyniku odsetkowego. Jednak inne spółki niż banki z sektora finansowego nie pokazują tak sowitych wyników, dlatego wzrost zysków tego sektora jest nieznacznie dodatni.

Sytuacja w sektorze technologicznym w Europie jest również zgoła odmienna niż w USA. Tam spółki są motorami wzrostów na giełdzie dzięki znacznemu wzrostowi zysków. Ich konkurenci na Starym Kontynencie nie są jednak tak zyskowni i średni wzrost w sektorze w Europie sięga jak na razie zaledwie ok. 1 proc.

Odporne nieruchomości i konsumpcja

Na razie zaskakująco dobrze radzą sobie spółki z sektora nieruchomości, choć inwestycje na rynku nieruchomości są w Europie na poziomach najniższych od dekady. Pomimo trudności gospodarczych w Niemczech kraj ten pozostaje największym kierunkiem dla kapitału transgranicznego w Europie kontynentalnej. I chociaż popyt na biura w Niemczech jest niski, najnowsze dane sugerują, że rośnie. W Europie wyraźny wzrost widać jednak w sektorach związanych z turystyką, co oznacza, że hotele i sektor gastronomiczny przyciągają uwagę inwestorów. Ponadto spadek cen w Europie jest postrzegany przez niektórych inwestorów jako okazja. W 2023 r. fundusz Blackstone zainwestował więcej w nieruchomości w Europie niż w jakimkolwiek innym regionie. Ten największy na świecie właściciel nieruchomości komercyjnych korzystał z okazji dzięki zawirowaniom na rynku i znajdującym się w trudnej sytuacji sprzedającym.

Blisko 20-proc. wzrost zysków notują także spółki z segmentu dóbr konsumpcyjnych. Potwierdza to odporność tej branży na zawirowania gospodarcze. Mimo spowolnienia i inflacji, która uderzyła w portfele społeczeństwa, spółki produkujące dobra konsumpcyjne poprawiły swoje wyniki. Dzieje się tak dlatego, że spółki te produkują dobra, z których ludzie nie mogą – lub nie chcą – zrezygnować niezależnie od swojej sytuacji finansowej. Firmy te były w stanie przenieść część z rosnących kosztów na klientów. Jednak w minionym tygodniu dwaj kluczowi producenci towarów konsumpcyjnych na świecie: Danone i Nestle, oświadczyli, że spowolnią wzrost cen w 2024 r. po dwóch latach ich podwyższania.

Nadzieje na cięcia stóp napędzają hossę

Mimo spadku zysków indeksy na Starym Kontynencie pną się w górę, bowiem inwestorzy skupiają się przede wszystkim na perspektywie luzowania polityki monetarnej w strefie euro, gdzie w grudniu dane o cenach bazowych nieco odbiły w górę po trzech miesiącach wskazujących na silną dezinflację. Obecnie dane są spójne z powrotem inflacji do wynoszącego 2 proc. celu Europejskiego Banku Centralnego.

Rada Prezesów EBC na ostatnim posiedzeniu utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, w tym stopę depozytową w wysokości 4 proc. Zgodnie z opublikowanym po decyzji komunikacie dalsze kroki rady zależeć będą od napływających danych. Prezeska EBC Christine Lagarde w trakcie swojej konferencji stwierdziła, że wśród członków rady dominuje pogląd, że jest zbyt wcześnie, aby dyskutować o obniżkach stóp procentowych w strefie euro. Jednocześnie podtrzymała swoje zdanie, że łagodzenie polityki pieniężnej latem jest prawdopodobne. Rynek zareagował na słowa Christine Lagarde bardziej agresywną wyceną obniżek stóp procentowych. Gołębi przekaz został także wzmocniony komentarzem prezesa Banku Francji Francois Vilerroya de Galhaua, który stwierdził, ze redukcja stóp procentowych w strefie euro możliwa jest na każdym z nadchodzących posiedzeń Rady Prezesów. Prawdopodobieństwo cięcia stóp procentowych przez EBC o 0,25 pkt proc. już w kwietniu w wycenach kontraktów sięgnęło przez to ok. 90 proc. Do końca roku rynek przewiduje obniżki o 1,5 pkt proc. Ekonomiści BNP Paribas również uważają, że EBC zacznie łagodzić politykę pieniężną w kwietniu, ale spodziewają się, że skala cięć sięgnie łącznie 1,25 pkt proc w tym roku (stopa depozytowa EBC na koniec roku na poziomie 2,75 proc.). Spadek stóp procentowych może spowodować wzrost apetytu na ryzyko, co stymulowałoby napływy na rynki akcji. Pozytywne z perspektywy samych spółek będzie także zmniejszenie kosztów finansowania dłużnego.

Inwestorzy wyceniają już także spodziewaną poprawę gospodarczą na Starym Kontynencie. Co prawda sytuacja nadal jest zła, jednak pozytywnym aspektem jest brak pogarszania się danych makroekonomicznych. Wstępny odczyt PMI composite dla strefy euro za luty wyniósł 48,9 pkt wobec 47,9 pkt na koniec poprzedniego miesiąca. Szacowano wskaźnik na 48,4 pkt.

W relatywnym ujęciu sektorowym wciąż sytuacja wygląda lepiej w branżach usługowych niż przemyśle. Wskaźnik PMI dla przetwórstwa przemysłowego w strefie euro sięgnął w lutym 46,1 pkt wobec oczekiwanych 47 pkt. Z kolei indeks PMI dla usług wypadł powyżej oczekiwań i sięgnął 50 pkt, czyli znalazł się na granicy oddzielającej recesję od ekspansji. Motorem napędowym pozostaje Francja, która doświadcza silniejszego ożywienia zarówno w usługach, jak i w przemyśle.

Gospodarka światowa
UE nie wykorzystuje w pełni potencjału integracji
Gospodarka światowa
Netflix ukryje liczbę subskrybentów. Wall Street się to nie podoba
Gospodarka światowa
Iran nie ma jeszcze potencjału na prawdziwą wojnę
Gospodarka światowa
Izraelski atak odwetowy zamieszał na rynkach
Gospodarka światowa
Kiedy Indie awansują do pierwszej trójki gospodarek? Premier rozbudza apetyty
Gospodarka światowa
Biden stawia na protekcjonizm. Chce potroić cła na chińską stal