Od początku roku rubel stracił już prawie 10 proc. wobec dolara. Mocniej traciły w tym okresie jedynie waluty: Surinamu, Sierra Leone, Argentyny, Pakistanu, Egiptu i Libanu, czyli głównie krajów pogrążonych w kryzysach gospodarczych. Notowaniom rosyjskiej waluty daleko jeszcze do poziomu z okresu największej paniki, z marca 2022 r. (177 rubli za 1 USD), ale wróciły już na poziom sprzed roku. Waluta bardzo osłabła względem czerwca ub.r., gdy za 1 dolara płacono tylko 51 rubli.
Rubel traci też wobec wspólnej waluty unijnej. We wtorek notowania przebiły poziom 90 rubli za 1 euro i były podobne jak rok temu.
Deprecjacja rubla zaniepokoiła rosyjskie władze. Prezydent Władimir Putin miał rozmawiać we wtorek na jej temat ze swoimi doradcami ekonomicznymi. Do zamknięcia tego wydania „Parkietu” nie były jednak znane rezultaty tej narady.
Bank Centralny Federacji Rosyjskiej tłumaczy słabość rubla widoczną w ostatnich dniach tym, że rosyjscy eksporterzy wymieniają mniej obcych waluty na ruble. Regulacje wprowadzone po wybuchu wojny nakazują im wymianę na narodową walutę zysków dewizowych. Wygląda jednak na to, że ich zyski i przychody wypracowywane na rynkach zagranicznych maleją. Sugerują to choćby statystyki dotyczące sprzedaży ropy naftowej i gazu. Według danych rosyjskiego Ministerstwa Finansów przychody budżetowe ze sprzedaży tych surowców spadły w I kwartale o 45 proc. rok do roku. Ponadto coraz częściej rosyjscy eksporterzy dostają zapłatę w walutach innych niż dolar czy euro. Według wtorkowego komunikatu Banku Centralnego Federacji Rosyjskiej udział euro i dolara w transakcjach handlu zagranicznego był w 2022 r. łącznie mniejszy niż 50 proc. Udział rubla w rosyjskim handlu zagranicznym sięgnął natomiast 30 proc.
Rosyjski rynek walutowy stał się też o wiele płytszy. Przez ostatni rok liczba transakcji dolarowych na giełdzie moskiewskiej zmniejszyła się nawet trzykrotnie. Z rynku zniknęli zachodni inwestorzy, a duże transakcje przeprowadzane przez rosyjskie koncerny surowcowe mogą mocno rozchwiać rynkiem. Na początku kwietnia silnym impulsem do osłabienia rubla stały się doniesienia, że koncern Shell wycofa z Rosji 1 mld USD po sprzedaniu swoich udziałów w dużym dalekowschodnim projekcie naftowym.
Pomimo osłabienia rubla rosyjski bank centralny utrzymał na marcowym posiedzeniu główną stopę procentową na poziomie 7,5 proc. W szczycie z marca 2020 r. wynosiła ona aż 20 proc. i później była redukowana aż sześciokrotnie.