Bank Goldman Sachs z pieniędzmi od Buffetta

Decyzja Warrena Buffetta o wyłożeniu 5 mld USD na papiery nowojorskiego banku powinna dodać inwestorom optymizmu. Tłumi go jednak niepewność co do losów w Kongresie pakietu Paulsona

Aktualizacja: 26.02.2017 12:06 Publikacja: 25.09.2008 07:33

Inwestycja Buffetta w nowojorski bank powinna podbudować giełdowych graczy. Od dawna miliarder jest wyrocznią dla rynku. Słynie z nosa do zakupów korzystnie wycenianych spółek, które mają dobre perspektywy wzrostu cen akcji. - To głos zaufania na wagę złota - powiedział o decyzji słynnego inwestora Michael Holland, zarządzający funduszem Holland & Co.

[srodtytul]5 miliardów razy dwa[/srodtytul]

Kontrolowany przez miliardera holding ubezpieczeniowy Berkshire Hathaway kupi za 5 mld USD akcje uprzywilejowane Goldmana, które dadzą rocznie 10 proc. dywidendy. Bank może je w każdej chwili odkupić, płacąc 10 proc. premii. Ale na tym nie koniec. Berkshire objęło też warranty uprawniające do zakupu za kolejne 5 mld USD akcji zwykłych Goldmana po 115 USD, z 8-proc. dyskontem.

Goldman pozyskał także dodatkowy kapitał dzięki emisji akcji zwykłych za 5 mld USD.

Tym sposobem spółka ma szansę rozwiać czarne chmury, jakie zawisły nad nią po bankructwie konkurencyjnego banku Lehman Brothers i zaostrzeniu się kryzysu finansowego. Goldman był jednym z dwóch nowojorskich banków inwestycyjnych (drugim był Morgan Stanley), które przetrwały zawieruchę. Był, ponieważ tak Goldman, jak i Morgan porzuciły status firm inwestycyjnych i po akceptacji Fedu są zwykłymi bankami komercyjnymi. Mogą zacząć zbierać depozyty wśród ludności i z nich finansować zakup aktywów.

- Buffett najwyraźniej uważa, że Goldman nie tylko wyjdzie cało z kryzysu, ale będzie świetnie prosperować w nowym otoczeniu - oceniali wczoraj analitycy. Akcje Goldmana zyskiwały 2 proc., przy niewielkich zmianach na szerokim rynku.

[srodtytul]Jak przekonać Kongres[/srodtytul]

Dla perspektyw całej branży finansowej w USA najbardziej istotna jest w tej chwili debata w Kongresie nad programem wykupu przez rząd za 700 mld USD "toksycznych" aktywów od zagrożonych instytucji. Jego autorem jest sekretarz skarbu Henry Paulson, który, tak jak szef Fedu Ben Bernanke, wczoraj już drugi dzień przekonywał kongresmenów do szybkiego przegłosowania przepisów.

Obaj bronią planu. Choć zdaniem Paulsona, konieczność nacjonalizacji aktywów jest "smutna" i "krępująca", to jednak jest to jedyne wyjście, żeby przywrócić zaufanie do banków i uchronić gospodarkę przed katastrofą. Podobnie ocenia sprawę Bernanke. - Stabilizacja systemu finansowego jest głównym warunkiem odrodzenia gospodarczego - mówił wczoraj.

Prezydencka administracja liczy na przyjęcie przepisów jeszcze przed weekendem. Część senatorów nawołuje jednak do niepodejmowania pochopnych decyzji. Przed głosowaniem chcieliby poznać alternatywne możliwości wyjścia z kryzysu. - Nie mamy żadnych gwarancji, że plan zadziała. Może się okazać, że wydamy 700 mld USD, a kryzysu i tak nie przezwyciężymy - ostrzegał republikanin Richard Shelby z senackiej komisji bankowej.

Demokraci, którzy mają większość w Kongresie, chcą wzbogacić plan zapisami o pomocy właścicielom nieruchomości czy ograniczeniu wynagrodzeń szefów spółek objętych pomocą. To wszystko mocno komplikuje sprawę i stawia pod znakiem zapytania szybkie przyjęcie przepisów, na które tak czekają inwestorzy.

[srodtytul]FBI bierze się za banki[/srodtytul]

Uwagę kongresmenów może jeszcze odwrócić dochodzenie Federalnego Biura Śledczego (FBI) w sprawie potencjalnego podawania klientom nieprawdziwych informacji przez instytucje finansowe w kulminacyjnym momencie kryzysu na rynku kredytowym.

Śledztwo, o którym pierwszy poinformował kanał CNN, objęło m.in. hipoteczne giganty Fannie Mae i Freddie Mac, przejętego przez państwo ubezpieczyciela AIG i zbankrutowany bank Lehman Brothers. Dotyczy samych spółek, jak również ich zarządów.

[i]Bloomberg, Reuters[/i]

[ramka][b]Ceny domów wciąż lecą w dół[/b]

Sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA spadła w sierpniu o 2,2 proc. w stosunku do lipca, a ich ceny były już niższe o 9,5 proc. w skali roku. Ten drugi spadek jest rekordowy. Sytuacja na rynku domów jest pochodną kryzysu finansowego, ponieważ obecnie znacznie trudniej jest Amerykanom uzyskać kredyt hipoteczny, co tłumi popyt. Dlatego, jak spodziewają się analitycy, spadki cen nieruchomości mogą się przedłużyć, a sprzedaż pozostanie na poziomie najniższym od 10 lat. Nie wróży to najlepiej odrodzeniu w gospodarce. [/ramka]

Gospodarka światowa
USA i Chiny obniżą cła o 115 punktów procentowych
Gospodarka światowa
Sukces w Genewie. USA i Chiny zawarły porozumienie
Gospodarka światowa
Chiny i USA wracają do rozmów w sprawie ceł. Dojdzie do przełomu?
Gospodarka światowa
Brytyjski bank centralny obciął stopy, ale był daleki od jednomyślności
Materiał Promocyjny
PZU ważnym filarem rynku kapitałowego i gospodarki
Gospodarka światowa
Kiedy Fed może powrócić do obniżek stóp?
Gospodarka światowa
Dobry pierwszy kwartał niemieckiego przemysłu