Wynik wyborów parlamentarnych w Niemczech nie wywołał na rynkach ani dużego wstrząsu, ani entuzjazmu. Frankfurcki indeks DAX nieznacznie rósł w poniedziałek po południu, a rentowność niemieckich obligacji dziesięcioletnich (traktowanych jako aktywa z bezpiecznej przystani) spadała. Tego, że kanclerz Angela Merkel znów będzie zwycięzcą, spodziewano się od dawna. Zaskoczeniem mógł być dobry wynik nacjonalistycznej partii AfD i dosyć słaby socjaldemokratycznej SPD. Wygląda na to, że kanclerz Merkel i jej blok CDU/CSU będą mozolnie montować koalicję rządzącą z liberalną partią FDP i Zielonymi.