Były brytyjski premier: bankierzy powinni odpowiedzieć prawnie

Były premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown ostrzega, że brak konsekwencji wobec bankierów winnych ostatniemu kryzysowi może zachęcić ich do dalszego grania na pieniądzach podatników.

Publikacja: 31.10.2017 14:32

Były brytyjski premier: bankierzy powinni odpowiedzieć prawnie

Foto: AFP

Gordon Brown to jeden z najbardziej znanych polityków brytyjskich. Przez dekadę pełnił funkcję ministra finansów Wielkiej Brytanii, by w 2007 r. na trzy lata zostać jej premierem z ramienia Partii Pracy. Choć to on przeprowadzał Zjednoczone Królestwo przez okres największej zawieruchy finansowej, dzisiaj widzi sporo błędów popełnionych w tamtym okresie.

Polityk jest przekonany, że największym błędem było nieskazanie nieuczciwych bankierów, odpowiedzialnych za kryzys 2007 r. Niepodjęcie odpowiednich kroków doprowadziło do zwiększonej pokusy nadużycia, w efekcie czego bankierzy nieuchronnie zaczną znowu ryzykować za publiczne pieniądze.

Za przykład podaje on byłego szefa Royal Bank of Scotland Freda Goodwina. W ocenie ex-premiera powinien on być nie tylko pozbawiony Odznaki Rycerza Kawalera, ale przede wszystkim bonusów i możliwości piastowania stanowisk kierowniczych. Chociaż zgodził się on na zmniejszenie swej pensji o połowę, wciąż wynosiła ona... 300 tys. funtów rocznie. Co więcej jego dodatki do płac oraz wysoka suma wolna od podatku nie zostały mu odebrane.

– Jeśli bankierzy odpowiedzialni za kryzys nie zostają skazani, dajemy zielone światło na podobne zachowania w przyszłości – wskazuje Brown. Jego słowa odnoszące się do wysoce prawdopodobnej materializacji skutków pokusy nadużycia brzmią dość osobliwie w kontekście działań Partii Pracy w czasie kryzysu. W celu wsparcia płynności rząd zapewnił pożyczki krótkoterminowe i gwarancje dla pożyczek międzybankowych na sumę 50 mld funtów.

Brown ujawnił także, że w czasie kryzysu Barclays złożył ofertę zakupu swojego rywala – Royal Bank of Scotland. Ostatecznie jednak została ona odrzucona, a RBS w dużej części znacjonalizowany przez rząd Partii Pracy.

Oskarżając Partię Konserwatywną o zbyt łagodne stanowisko wobec bankierów od 2010 r., Brown wskazuje, że mało się zmieniło od obietnicy uzdrowienia finansów w 2009 r. – Banki postrzegane za zbyt duże, by upaść, są dzisiaj nawet większe, niż były. Dywidendy i pensje wypłacane bankierom są bardzo podobne do tych sprzed kryzysu – mówi.

Zdaniem byłego premiera argument o wysokich pensjach pracowników sektora finansowego jako premii za ryzyko jest nietrafiony i nie przetrwał próby czasu. Uważa on, że część banków czerpie swe zyski dzięki wsparciu państwa. – Ryzyko, które podejmują, obejmuje nie ich, ale nasze pieniądze – dodaje. Karanie za nieodpowiedzialne zarządzanie instytucją finansową i nadzór nad radami nadzorczymi banków mogą zdaniem Browna na niewiele się zdać. Uważa on, że menedżerom banków niełatwo będzie udowodnić lekkomyślne zachowanie, bowiem będą oni argumentować skutki swych zachowań wpływem czynników zewnętrznych, na które nie mają kontroli, takich jak stopy procentowe czy rządowe regulacje.

Gospodarka światowa
S&P 500 jest już rozpędzony na wybory
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży
Gospodarka światowa
Pekin bardzo mocno postawił na wsparcie elektromobilności
Gospodarka światowa
Wybory w USA: jakie branże mogą zyskać na zwycięstwie jednego z kandydatów
Gospodarka światowa
Wybory w Wielkiej Brytanii. Rynek szykuje się na rząd Partii Pracy
Gospodarka światowa
The Sun: Sztuczna inteligencja stworzy soundtrack
Gospodarka światowa
New York Post: Chińczycy wykupują ziemię przy bazach w USA