Powiedzieć, że Nord Stream 2 (czyli dwie dodatkowe nitki gazociągu Nord Stream) to projekt kontrowersyjny, to jak nic nie powiedzieć. Projekt ten wywołuje duże obawy w Polsce, krajach bałtyckich i na Ukrainie oraz naraża na szwank relacje między Unią Europejską a USA. Amerykański prezydent Donald Trump ostro go krytykuje, grożąc nawet nałożeniem sankcji na firmy zaangażowane w to przedsięwzięcie. Niemiecka kanclerz Angela Merkel i cała masa polityków z RFN projektu tego broni, choć jednocześnie często narzeka na ingerowanie Rosji w europejską politykę. (Jakoś przymyka oczy na to, że projekt Nord Stream skaptował na swoje potrzeby wielu weteranów europejskiej polityki, na czele z byłym niemieckim kanclerzem Gerhardem Schroederem i byłym fińskim premierem Paavo Lipponenem i jednocześnie zatrudnia na kierowniczych stanowiskach dawnych funkcjonariuszy sowieckich, rosyjskich i enerdowskich tajnych służb).