Reklama

Polska czempionem wzrostu gospodarczego. I długu publicznego

Polska gospodarka urośnie realnie w latach 2025-2027 niemal najmocniej spośród wszystkich krajów Unii – wynika z nowych prognoz Komisji Europejskiej. Na unijnym szczycie będziemy też jednak, jeśli chodzi o wysokość deficytu sektora finansów publicznych.

Publikacja: 18.11.2025 06:00

Polska czempionem wzrostu gospodarczego. I długu publicznego

Foto: Adobestock

3,2 proc. r/r – o tyle, realnie, urośnie PKB Polski w 2025 r., według najnowszych prognoz KE. To i tak zachowawcze oczekiwanie, bo np. średnia prognoz ekonomistów ankietowanych przez „Parkiet” zakłada wzrost o 3,5 proc. Niemniej, nawet wynik 3,2 proc. oznaczałby, że polska gospodarka rosłaby w 2025 r. niemal najszybciej w całej UE. Wyższe prognozy na ten rok Bruksela ma wyłącznie dla Irlandii (10,7 proc., aczkolwiek dane stamtąd są mało miarodajne, bo to raj podatkowy) oraz dla malutkich gospodarek Malty i Cypru (3,4-4 proc.). Polska ma rosnąć znacznie szybciej niż unijna średnia (1,4 proc.) i strefa euro (1,3 proc.), silniej niż inne gospodarki regionu (np. Bułgaria 3 proc., Czechy i Litwa 2,4 proc., inne kraje wyraźnie słabiej: np. Węgry, Łotwa, Słowacja, Estonia czy Rumunia o 0,4-1 proc.). Tempa wzrostu dotrzyma tylko Chorwacja (prognoza 3,2 proc.), a z krajów zachodnich blisko ma być Hiszpania (2,9 proc.).

Mocne prognozy

Co więcej, Komisja Europejska rysuje dla Polski jeszcze lepsze perspektywy w 2026 r., prognozując jej wzrost gospodarczy na 3,5 proc.. Lekko lepszą projekcję (3,8 proc.) ma tylko Malta. W 2025 r. głównym motorem naszego wzrostu gospodarczego pozostaje konsumpcja prywatna. W 2026 r. jej wkład będzie słabnąć (acz pozostanie silny), natomiast silnie pozytywnie na nasze wyniki wpłynie znaczący wzrost inwestycji w wyniku wyższej absorpcji funduszy UE, zwłaszcza z KPO. Wkład eksportu netto ma pozostawać ujemny, ale jednak zawężać się wraz ze wzrostem eksportu.

W 2027 r., po wygaśnięciu efektów boomu inwestycyjnego i przy przyzwoitym, ale niższym wzroście konsumpcji prywatnej, tempo realnego wzrostu PKB Polski według prognoz Komisji Europejskiej przyhamuje do 2,8 proc. Wciąż będzie to jednak w zasadzie najlepszy wynik w UE, za Maltą i Irlandią, niemal dwukrotnie szybszy niż średnio w UE (1,5 proc.) i szybszy niż w innych krajach naszego regionu.

Czytaj więcej

Inflacja bazowa w Polsce w dół. Jest najniższa od 2019 r.
Reklama
Reklama

ETS2 silnie podbiłby inflację

Co kluczowe z punktu widzenia pracowników, sytuacja na rynku pracy ma pozostać dobra: bezrobocie ma utrzymywać się na poziomie w zasadzie najniższym w UE (podobnym tylko jak w Czechach i na Malcie). Hamować będzie tempo nominalnego wzrostu średniej płacy: z 8,6 proc. w tym roku do 6 proc. w 2027 r. Wciąż mają to być jednak wyniki wyraźnie powyżej inflacji, a więc zapewniające wzrost także w ujęciu realnym.

Zresztą, jeśli chodzi o inflację, to prognozy KE dla Polski są ciekawe. Zakładają bowiem spadek średniorocznej inflacji do 2,9 proc. w 2026 r., a więc blisko celu NBP (2,5 proc.). Nowe prognozy dla inflacji w 2025 r. są też lepsze niż wiosenne (3,4 proc. teraz względem 3,7 proc. poprzednio). Jednocześnie Komisja Europejska przewiduje dla Polski wyraźny wzrost inflacji w 2027 r. – aż do 3,7 proc. średniorocznie – jeśli w życie wejdzie system ETS2. Czy tak się stanie, nie wiadomo – Rada UE proponuje przesunięcie implementacji systemu na 2028 r.. Nie zmienia to faktu, że system może wyraźnie podbić ceny paliw i ogrzewania w Polsce. – W najgorszej wersji może to oznaczać wzrost inflacji nawet o dwa punkty procentowe – wyliczał niedawno prezes NBP Adam Glapiński.

Czytaj więcej

Są nowe dane GUS o PKB Polski. Wzrost gospodarczy najwyższy od trzech lat

Wysokie deficyty

Na obrazie Polski – szybko rosnącej na tle UE, a jednocześnie ze stabilnymi prognozami inflacji blisko celu NBP przynajmniej przez kolejny rok – największą rysą jest stan finansów publicznych. Komisja Europejska prognozuje, że 2025 r. skończymy z deficytem sektora finansów publicznych na poziomie 6,8 proc. PKB. Wyższy ma mieć tylko Rumunia (8,4 proc. PKB). W 2026 i 2027 r. nie mamy mieć już jednak sobie „równych” w UE – deficyty kolejno 6,3 i 6,1 proc. PKB mają być najwyższe w całej Wspólnocie. KE przewiduje więc siłą rzeczy silny, systematyczny wzrost relacji długu publicznego do PKB – z 55,1 proc. w 2024 r. do 69,2 proc. w 2027 r.

Gospodarka krajowa
Inflacja w strefie euro w dół. Jak Polska wypada na tle reszty Unii Europejskiej?
Gospodarka krajowa
Polska jest „tanim krajem względnego dobrobytu”
Gospodarka krajowa
Polska gospodarka na wczesnym etapie cyklu inwestycyjnego
Gospodarka krajowa
Tak niskiej inflacji nie było w Polsce od lat. Jak długo to potrwa?
Gospodarka krajowa
PMI dla polskiego przemysłu spadł pierwszy raz od czerwca
Gospodarka krajowa
Podwójne standardy moralne Polaków. Kulawa etyka biznesu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama