Pogłębiające się problemy niemieckiej gospodarki niekorzystnie odbiją się na polskim eksporcie, którego przeszło jedna czwarta trafia właśnie do Niemiec. Polskie firmy dostarczające komponenty i podzespoły do produkcji w niemieckich fabrykach, już wcześniej zmuszone do ograniczenia dostaw, będą musiały je redukować jeszcze mocniej. To dlatego, że produkcja w Niemczech słabnie.
Najgorzej od 15 lat
Jak podał w poniedziałek renomowany monachijski ifo Institute, gospodarka niemiecka jest coraz mocniej dotknięta brakiem zamówień. W październiku 41,5 proc. firm zgłosiło ich brak, w porównaniu z 39,4 proc. w lipcu. To najwyższy poziom od kryzysu finansowego w 2009 r. – Brak zamówień nadal utrudnia rozwój gospodarczy w Niemczech. Prawie żadna branża nie została oszczędzona – mówi Klaus Wohlrabe, szef działu badań w ifo. Największe kłopoty ma sektor produkcyjny, gdzie zamówienia stopniały o prawie połowę, w usługach zmniejszyły się o niemal jedną trzecią, na brak zleceń narzeka transport.
Z ostatniego komunikatu GUS dotyczącego obrotów handlowych z zagranicą wynika, że w pierwszych ośmiu miesiącach 2024 r. polski eksport do Niemiec zmalał w ujęciu rok do roku o 6,5 proc. do niespełna 62 mld euro, a udział niemieckiego rynku w całości polskiego eksportu stopniał do 27 proc. z 28,2 proc. rok temu.
Mocno na to wpływa pogarszająca się sytuacja w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym, z którym związanych jest najwięcej producentów w Polsce. Według firmy doradczej AutomotiveSuppliers.pl, niemieckie fabryki odbierają ponad jedną trzecią eksportu polskiej motoryzacji, a w pierwszym półroczu 2024 r. jej sprzedaż do zachodniego sąsiada warta 8,1 mld euro skurczyła się o 13 proc. w porównaniu z rokiem wcześniej.
Tymczasem ifo podaje, że w październiku klimat biznesowy w niemieckim sektorze automotive kolejny raz się pogorszył. – Zaostrzająca się konkurencja, zwłaszcza spoza Europy, wydaje się coraz bardziej odbijać na niemieckim przemyśle motoryzacyjnym. Kryzys w niemieckim przemyśle samochodowym trwa – mówi ekspertka branżowa ifo Anita Wölfl. Na brak zamówień cierpi ponad 44 proc. niemieckich producentów, pogorszyły się ich oczekiwania eksportowe, a gorzej było tylko podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa wiosną 2020 r.