Do wtorkowej sesji, a przynajmniej jej początku, inwestorzy mogli podchodzić z optymizmem. Mocne zwyżki na rynku amerykańskim w poniedziałek dawały bowiem pretekst do pozytywnego otwarcia notowań w Warszawie. I faktycznie tak się stało. Problem jednak w tym, że później wcale tak kolorowo, a będąc bardziej dokładnym – zielono, już nie było.

WIG20 na dzień dobry zameldował się 0,6 proc. nad kreską, a dodatkowo byki wcale nie zamierzały na tym poprzestawać. Po godzinie handlu zwyżki przybrały na sile i indeks największych spółek rósł już 1 proc. To też stawiało nas w gronie najlepszych rynków Starego Kontynentu. Można jednak było odnieść wrażenie, że zwyżki na GPW są jednak nieco na wyrost. Owszem, nasz rynek w ostatnich tygodniach imponuje siłą, ale tym razem presja otoczenia była dość wyraźna. Kiedy my notowaliśmy zwyżki, niemiecki DAX był bowiem pod kreską. Brakowało też impulsów do tego, aby faktycznie kupować akcje. Dane makroekonomiczne nie zrobiły na inwestorach większego wrażenia.

W zasadzie jeszcze przed południem zaczęło się powolne zjeżdżanie na coraz niższe poziomy. W połowie sesji wydawało się, że lada moment WIG20 zejdzie pod kreskę. Pierwsze uderzenie niedźwiedzi udało się jednak odeprzeć. Problem pojawił się, kiedy do gry weszli Amerykanie, a początek notowań na Wall Street też przyniósł spadki. Krajowy obóz byków na ten atak nie był w stanie już odpowiedzieć. Na ostatniej prostej notowań na GPW też zawitał kolor czerwony i pozostał z nami aż do końca notowań. Ostatecznie WIG20 stracił 0,24 proc. Do końca notowań trwała próba sił wśród średnich i małych spółek. I tutaj jednak górą były niedźwiedzie. mWIG40 spadł 0,21 proc., zaś sWIG80 zniżkował 0,05 proc.

Na uwagę zasługuje stosunkowo niska, jak na ostatnie dni, aktywność inwestorów. Obroty na szerokim rynku wyniosły 1 mld zł. Na razie więc nie ma mowy o masowej realizacji ostatnich zysków. Raczej wygląda to na wyczekiwanie na kolejny ruch. Do tego potrzebny jest dodatkowy impuls.

W gronie największych spółek słabo we wtorek prezentował się przede wszystkim Cyfrowy Polsat. Akcje tej firmy zostały przecenione o prawie 2 proc. Ponad 1,5 proc. na wartości straciły także papiery Allegro. Na drugim biegunie była Jastrzębska Spółka Węglowa, której akcje podrożały o ponad 5 proc.

Sporo działo się w tzw. drugiej linii. Jednym z bohaterów sesji była firma Torpol, której akcje zyskały prawie 6 proc. chociaż w ciągu dnia wzrosty były jeszcze większe. Spółka poinformowała, że udziały w niej chce kupić Centralny Port Komunikacyjny. Ma on przedwstępną umowę nabycia 38 proc. akcji Torpolu.