O godzinie 15.15 indeks WIG20 zniżkował o 1,6 procent do 1.657,59 punktu. Od początku roku indeks WIG20 stracił ponad 5 procent, podczas gdy w kwietniu zyskał ponad 11 procent.
- Po kilku dobrych dniach nadszedł czas, aby zrealizować zyski. Z realizacją zysków mieliśmy do czynienia w USA i w Azji. Dotarło to też do nas - powiedział makler CAIB Securities, Sebastian Siejko.
We wtorek po południu obroty w notowaniach ciągłych wynosiły 0,8 miliarda złotych podczas gdy w zeszłym tygodniu o tej porze sięgały nawet 1,6 milarda.
- Może dziwić to, że drastycznie spadła aktywność inwestorów, co sugerowałoby, że nie ma przekonania co do ciągłości spadków, co do zwiększania się ruchu korekcyjnego - dodał Siejko.
Rynek ciągnął w dół między innymi KGHM Polska Miedź SA, którego akcje taniały po południu o 3,5 procent, chociaż ceny miedzi rosły.
- W przypadku KGHM inwestorzy też realizują zyski. KGHM miał największą dynamikę wzrostu i tu jest najwięcej miejsca na branie zysków - powiedział Siejko.
Od początku roku akcje KGHM zyskały ponad 90 procent.
Według zarządzających, jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o trendzie wzrostowym.
- (Dzisiejszy spadek), w porównaniu do ostatnich wzrostów jest bardzo mały, ale dopiero za kilka miesięcy będziemy widzieli czy zaczął się trend wzrostowy. W tej chwili dużo spółek jest rosnących, co może być sygnałem, że mamy przynajmniej silną korektę po ostatnich spadkach - powiedział zarządzający Union Investment TFI, Jarosław Lis.
- Można oczekiwać, że najszybciej poprawi się produkcja przemysłowa i sytuacja w spółkach przemysłowych, głównie z powodu osłabienia złotego i niższych kosztów finansowych, dzięki spadającemu WIBOR-owi - dodał.