Reklama

Ceny akcji wreszcie znowu wzrosły

Przed wczorajszą sesją światowi inwestorzy mogli być pełni obaw o zachowanie indeksów, po tym jak ostatnie dane makro, zwłaszcza z USA i Europy, na nowo wprowadziły niepokój o stan gospodarek i ostatnie trzy sesje stało pod znakiem spadków cen akcji.

Publikacja: 15.05.2009 01:52

Ceny akcji wreszcie znowu wzrosły

Foto: GG Parkiet

I faktycznie, od rana było dość nerwowo, niektóre europejskie wskaźniki straciły po około 1 proc. Szczęśliwie spadki udało się szybko wyhamować, a otwarcie na plusie w USA - mimo że notowania kontraktów wskazywały na co innego - dodało więcej otuchy.

Amerykańskich graczy najwyraźniej zmęczyły trzy dni spadków (S&P?500 stracił niemal 5 proc., niwelując większość zwyżki z poprzedniego tygodnia). Wczoraj kupowali akcje nawet mimo kiepskich danych dotyczących nowych bezrobotnych - po raz pierwszy zgłosiło się w zeszłym tygodniu po zasiłek 637 tys. osób, o 32 tys. więcej niż poprzednim razem. Średnia przemysłowa Dow Jones rosła o 0,4 proc., a wskaźnik technologiczny Nasdaq Composite zyskał 1,2 proc.Pomogło to większości rynków w Europie wyjść na plus na koniec sesji. Ostatecznie spośród głównych z nich najwięcej zyskała giełda w Londynie, gdzie FTSE-100 wzrósł o 0,8 proc. Indeksy we Frankfurcie i Paryżu także wzrosły, ale o ponad połowę mniej.

Sporo zyskały wczoraj w Europie firmy publikujące zaskakująco dobre wyniki finansowe. Akcje Portugal Telecomu, ubezpieczeniowego Aegonu oraz niemieckiej farmaceutycznej spółki Stada Arzneimittel, w komplecie zdrożały po co najmniej 6 proc. Nie wszystkim dane jest jednak osiągać dobre wyniki. Notowania grupy bankowo-ubezpieczeniowej KBC, która straciła w I kwartale ponad 3,6 miliarda euro na skomplikowanych derywatach i znów musi pomagać jej belgijski rząd, poszły w dół aż o 25 proc. Nie najlepiej spisywały się też walory spółek z branży paliwowej, co było pochodną spadków cen ropy naftowej.

Ropa naftowa, której ceny dwa dni temu pierwszy raz od jesieni przekroczyły poziom 60 USD za baryłkę, wczoraj taniała drugi dzień z rzędu. Wpłynęły na to m.in. prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), która uważa, że w tym roku popyt na ropę na świecie tąpnie najmocniej od 1981 roku.

Za baryłkę surowca płacono wczoraj w Nowym Jorku po 57,18 USD, o 1,5 proc. mniej niż dzień wcześniej. Zdaniem analityków, wkrótce ceny mogą z powrotem zjechać do 50 USD, ponieważ ostatnie zwyżki nie mają uzasadnienia w relacji popytu i podaży. Trudno się z nimi nie zgodzić, jeśli weźmie się pod uwagę zaprezentowane wczoraj szacunki MAE.

Reklama
Reklama

Przewiduje ona, że w tym roku globalne zużycie ropy spadnie do 83,2 baryłek na dobę, a więc aż o 3 proc. w stosunku do zeszłego roku. Jeszcze miesiąc temu popyt był szacowany na 230 tys. baryłek więcej.Złą serię kontynuowała wczoraj miedź, taniejąc w Londynie do 4430?USD?za tonę. Trzecią sesję drożało za to złoto, kosztowało 927 USD za uncję.

Giełda
Trump dał sygnał do kupowania akcji. Udany start notowań na GPW
Giełda
TACO redukuje awersję do ryzyka
Giełda
Giełda w Warszawie nadal pod lekką presją zagranicznych rynków
Giełda
Krajowe indeksy pod presją zagranicznych rynków
Giełda
Widmo korekty coraz bardziej zagląda w oczy
Giełda
Trudny poranek na europejskich rynkach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama