Wczorajsza sesja, podobnie jak wiele w sierpniu, cechowała się dużą zmiennością. W Europie handel zaczął się na zero, ale indeksy zaczęły spadać i na niektórych parkietach traciły już po ponad 2 proc.
Wszystko przez pojawiające się od rana słabe dane o koniunkturze w przemyśle. Wskaźniki PMI, które ją obrazują, w wielu krajach zeszły już poniżej kluczowego poziomu 50 pkt, a nawet jeśli utrzymały się powyżej, to i tak znalazły się najniżej od wielu miesięcy. Od dawna przemysłowe PMI wykazują dużą korelację z zachowaniem giełdowych indeksów, więc nic dziwnego, że inwestorzy nie przeszli wobec ich niepokojących odczytów obojętnie.
Graczy mogły zaniepokoić też kolejne spekulacje dotyczące strefy euro, w tym potrzeb kapitałowych banków.
Po danych o kondycji przemysłu w USA nastąpił jednak zwrot. Dane te okazały się znacznie lepsze od prognoz – przemysłowy wskaźnik ISM spadł mniej od prognoz i utrzymał się powyżej 50 pkt – i indeksy ruszyły w górę. Na większości rynków europejskich, jak i na Wall Street zrobiło się zielono. Nie był to jednak koniec zmian, bo część graczy i analityków zinterpretowała dane w taki sposób, że skoro przemysł się rozwija i gospodarce USA nie grozi załamanie, to Fed może nie zdecydować się na kolejną fazę dodruku pieniądza. I zaczęła pozbywać się akcji.
Wszystkie główne indeksy w Europie zakończyły jednak sesję na niewielkim plusie – od 0,3 do 0,7 proc. Wyjątkiem był niemiecki DAX – spadł o 1 proc. Na Wall Street indeksy ostatecznie straciły ponad 1 proc.Słabsze dane z przemysłu na świecie spowodowały wczoraj spadek cen większości surowców. Inaczej niż na rynku akcji – sytuację niewiele poprawił lepszy od prognoz odczyt amerykańskiego ISM.
Wśród liderów spadków była miedź, która w pewnym momencie taniała w Londynie o 2 proc. Była to pierwsza od sześciu sesji zniżka cen tego metalu. Inwestorzy zareagowali jego wyprzedażą przede wszystkim na wieści z Chin, które są największym konsumentem miedzi, a indeks PMI?dla przemysłu znalazł się tam najniżej od marca 2009 r. Po południu, już po danych z USA, miedź taniała o 1,4 proc. i kosztowała po 9145 USD za tonę.
Wyraźne, przekraczające 1 proc., spadki były też wczoraj na rynkach pszenicy, niklu, kakao i cukru. Złoto taniało o 0,6 proc., do 1820?USD?za uncję.
Wyjątkowo dobrze spisywała się na tym tle ropa naftowa. Jej notowania szły w górę w Nowym Jorku o 0,4 proc., do 89,1 USD za baryłkę, co było reakcją m.in. na korzystniejsze od prognoz dane z amerykańskiego rynku pracy (liczba nowych bezrobotnych) i związanymi z tym nadziejami na wzrost popytu na paliwa.