Bez przełomu zakończyły się rozmowy ostatniej szansy pięciu organizacji związkowych z przedstawicielami zarządu Anwilu.
- Powołaliśmy komitet strajkowy i od poniedziałku mamy zamiar zacząć oflagowywać firmę – mówi „Parkietowi" Krzysztof Och, przewodniczący NSZZ Solidarność.
Załoga należącą do koncernu PKN Orlen chce 6 proc. podwyżki wynagrodzeń od 1 stycznia. Domaga się 3,5 tys. zł na kartach podarunkowych oraz premii z okazji „Dnia Chemika" w wysokości 10,5 proc. pensji za 2011 r. Dla zakładu oznaczałoby to wzrost wydatków na płace o ponad 7 mln zł rocznie. Średnie wynagrodzenie w Anwilu, który zatrudnia blisko 1,3 tys. osób, to 4,6 tys. zł brutto miesięcznie.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy zarząd jest skłonny przystać na 3 proc. podwyżkę płac.
- Anwil udźwignąłby wzrost wynagrodzeń nawet o 6 proc., ale trzeba wziąć pod uwagę, że wzrost płac jest szczególnie niebezpieczny w związku 15 proc. podwyżką cen gazu – mówi „Parkietowi" Paweł Burzyński, analityk BZ WBK. Szacuje, że nowa taryfa, które wejdzie w życie 31 marca włocławski zakład będzie kosztować około 90-110 mln zł w skali pełnego roku.