Być może tym razem bez wielkich fajerwerków i w mało spektakularnym stylu, ale środa przyniosła kolejne rekordy na GPW. WIG śrubuje więc rekord wszech czasów, a WIG20 rekord hossy.
Pierwsze uderzenie popytu i nowe rekordy mieliśmy niedługo po rozpoczęciu handlu na GPW. Problem jednak w tym, że w kolejnych fragmentach to podaż zaczęła dochodzić do głosu, a przed połową sesji indeksy zjechały nawet pod kreskę. Traktowanie tego jako sygnał ostrzegawczy byłoby jednak dużym nadużyciem. Po ostatnich świetnych dniach chwilowe cofnięcie wydawało się wręcz czymś naturalnym.
Jak się jednak później okazało, byki też nie zamierzały tanio sprzedawać skóry. W drugiej części notowań znów na GPW się zazieleniło i poranne rekordy zostały jeszcze poprawione. Pomógł w tym m.in. wzrostowy początek dnia na Wall Street. Również poprawę nastrojów było widać w przypadku innych europejskich giełd.
Czytaj więcej
Obecnie podstawą powinna być ekspozycja na amerykański sektor technologiczny. Uzupełnieniem mogą być metale szlachetne oraz przemysłowe – mówi Patr...
Po chwilowym zawahaniu byków związanych z wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie, nie ma u nas już żadnego śladu. Rynek zdaje się już ignorować kolejne doniesienia dotyczące Iranu i tego, co przekazuje amerykańska administracja (inna sprawa, że ciężko to jeszcze traktować poważnie). Na pierwszy plan wysuwa się obecnie sezon wynikowy w Stanach Zjednoczonych, a momentem prawdy będą oczywiście wyniki spółek technologicznych.
W przypadku naszego rynku dużo było oczekiwań, że to średnie i małe spółki będą wiodły prym na GPW. Na razie to jednak WIG20 jest na czele stawki, co może świadczyć o dalszej „miłości” kapitału zagranicznego do naszego parkietu. W czwartek GPW świętuje 35. urodziny. Patrząc na to, jak w ostatnich dniach zachowują się indeksy, lepszego prezentu nie można było sobie wymarzyć.