Pytania do Tomasz Kalwata, prezesa chemicznej grupy Synthos.
Dlaczego nie ogłosiliście kontrwezwania na Azoty, skoro i Tarnów, i Puławy specjalizują się głównie w produkcji i dystrybucji nawozów?
- Tarnów to biznes duży i zbyt wymagający – z rozproszonymi zakładami i liczną załogą. Tymczasem Puławy mają jedną główną lokalizację i 4,3 tys. pracowników. Poza tym puławskie zakłady mają większe możliwości rozwoju. W grę wchodzi m.in. zintegrowanie produkcji kaprolaktamu z wytwarzaniem poliamidu, jak ma to miejsce na większości rynków. Po drugie widzę także możliwości rozwoju dla instalacji melaminy, także w połączeniu z jej pochodnymi - powiedział Kalwata.
Możliwość nabycia akcji Zakładów Azotowych Puławy traktujecie jako inwestycję strategiczną. Co to oznacza w praktyce?
- W planach mamy inwestycje w nowe technologie i wydłużenie łańcucha produkcji, tym bardziej, że mamy na tym polu duże doświadczenie, po podpisaniu umów licencyjnych z m.in. Michelin i Goodyear weszliśmy do światowej ligi - odpowiedział prezes.
- Naszym celem jest stworzenie silnej, nowoczesnej grupy chemicznej o zdywersyfikowanych przychodach, z przewagą technologiczną. Chcemy bazować przede wszystkim na badaniach i projektach innowacyjnych. Ale widzimy także możliwość potencjalnych synergii, jeśli mowa o zakupie surowców, obecności na rynkach zagranicznych i kosztach wytwarzania energii - dodał.
Liczycie się z możliwością ogłoszenie kontrwezwania na Puławy?
- Nie mamy sygnałów, że mogłoby do niego dojść - odpowiedział Kalwata.
A bierzecie pod uwagę możliwość podniesienia ceny w wezwaniu ze 102,5 zł za walor?
- Nie, a to dlatego, że średnia ważona z ostatnich sześciu miesięcy to 92 zł. Nasza oferta jest ostateczna, dajemy około 10-proc. premię - podsumował prezes.