Reklama

Nicolas Games dzięki niskim kosztom i spodziewanym rosnącym przychodom powinien zakończyć rok na plusie

Nie ma wniosku o upadłość Nicolas Games

Aktualizacja: 19.02.2017 06:10 Publikacja: 21.06.2012 15:27

Słaba sprzedaż „Afterfall:Insanity" na negatywny wpływ na wyniki Nicolas Games. W I kwartale spółka miała zaledwie 0,61 mln zł przychodów ze sprzedaży i 74 tys. zł straty netto. Na kontach firmy było 128 tys. zł. Dlatego, żeby przetrwać, spółka wdrożyła drastyczny program oszczędnościowy. Zmieniła siedzibę na tańszą. Zwolniła większość pracowników. Wyprzedaje zbędny majątek. Na Allegro można kupić od niej monitory, komputery, oprogramowanie ale także używane lampy do Seata.

 

– Przeszarżowaliśmy z inwestycjami w poprzednich latach. Teraz znacznie staranniej patrzymy na wydatki – mówi Majka. W kilku emisjach spółka pozyskała od inwestorów ok. 15 mln zł. Nicolas Games zatrudnia obecnie 16 osób w tym 10 produkcyjnych. – Korzystamy z usług outsourcingu do realizacji poszczególnych zadań – oznajmia prezes.

 

Według niego, dzięki niskim kosztom i spodziewanym rosnącym przychodom kierowana przez niego firma powinna zakończyć rok na plusie. Nie zdradza jak dużym. – Finansujemy działalność z bieżących przychodów. Nie potrzebujemy sięgać po dodatkowe pieniądze. Nie planujemy emisji akcji – zapewnia.

Reklama
Reklama

 

Zapowiada uruchomienie prac nad kolejnym tytułem. – Gdy skończymy wersję na Xbox360 skupimy się na mniejszym projekcie. To będzie pozycja do grania w sieci w trybie wieloosobowym –uchyla rąbka tajemnicy. Pozycja może trafić na rynek w I kwartale 2013 r.

 

Inwestorzy giełdowi, przez dłuższy czas mamieni pięknymi deklaracjami, od kilku miesięcy nie darzą już akcji Nicolas Games większym zainteresowaniem. Kurs spadł do zaledwie 4-5 groszy a kapitalizacja nie przekracza 10 mln zł. Do przeceny notowań przyłożyła się m.in. informacja zamieszczona w lutowym „Parkiecie", że do katowickiego sądu trafił wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej Nicolas Games. Złożyła go bydgoska firma Nawar, od której giełdowa spółka kupiła studio Frontline i nie rozliczyła się z akwizycji. Wniosek został jednak wycofany. Majka nie chce rozmawiać, w jaki sposób rozliczył się z Nawarem.

Giełda
Wzrost awersji do ryzyka
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Giełda
Na GPW tym razem bez fajerwerków
Giełda
Ryzyko wojny w Iranie wisi nad rynkiem akcji
Giełda
Bykom na GPW zaczyna brakować werwy
Giełda
Próba zakończenia korekty
Giełda
Popyt przejmuje kontrolę na giełdzie w Warszawie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama