Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Piotr Soroczyński, główny ekonomista, KUKE
Po danych lipcowych – prezentujących się fatalnie – sporo było dyskusji, czy mamy do czynienia z pojedynczą anomalią czy też z istotną zmianą trendu na bardzo niekorzystny. Komentując lipiec, mówiło się o niekorzystnej różnicy w czasie pracy, przestojach w części branż, zasobniejszych niż w latach poprzednich portfelach pracowników (chętniej chodzili na urlop). Wyniki sierpnia miały więc dać odpowiedź, czy przyjdzie nam rewidować prognozy. Dały odpowiedź, i to raczej zdecydowaną.
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Piątek był trzecim z rzędu mocno spadkowym dniem na warszawskiej giełdzie. Na wykresie miesięcznym wyrysowała się spadająca gwiazda.
W 2007 r. hossa nad Wisłą skończyła się w momencie, w którym WIG20 wyszedł dołem z klina. Jak będzie tym razem?
Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się wzrostami, które w przypadku spółek technologicznych sięgały 0.6%. S&P500 zamknął się na historycznych szczytach powyżej 6500 pkt.
Początek piątkowej sesji przynosi spadki na rynkach europejskich. Pod kreską są też kontrakty na amerykańskie indeksy.
Na krajowym rynku niewątpliwie sytuacja stała się nieco mniej sprzyjająca wzrostom. Głównie z powodu banków.
Dzisiejsza sesja na warszawskim parkiecie była kolejnym dniem pod dominacją negatywnego sentymentu. WIG20 pogłębił spadki i obecnie znajduje się już ponad 6,5% poniżej tegorocznych szczytów, osiągając najniższy poziom od dwóch miesięcy.