W pierwszej godzinie handlu WIG20 spadał nawet poniżej psychologicznego poziomu 2300 pkt. Potem jednak udało mu się przebić powyżej tej bariery i po mozolnej wspinaczce około południa wyszedł na plus – po godz. 13 rósł o 0,12 proc i wynosił 2309 pkt. .
Szeroki rynek też po porannych spadkach przeszedł na zielona stronę mocy - WIG zyskuje 0,12 proc. Mieszana sytuacja wśród małych i średnich spółek, sWIG80 w górę o 0,07 proc , a mWIG40 traci nieznacznie 0,02 proc.
Obroty - ponad 330 mln zł - też są nienadzwyczajne i wszystko wskazuje, że nie ma szans na przekroczenie czy choćby dobicie do 1 mld zł, co udało się podczas środowej sesji.
Jeśli chodzi o statystyki dla spółek, to widać jednak przewagę podaży. Przed godz. 13.00 tylko 126 (34 proc.) spółek, było na plusie, a prawie 151 (41 proc.) na minusie. Największymi maruderami dzisiejszej sesji jak na razie są: MDI Energia (-6,1 proc) i spólka CDRL (- 4,3 proc.)
Z drugiej strony liderem wzrostów jest CI Games, akcje tej spółki drożeją o ponad 17 proc.
W gronie blue chipów wyniki drugiego kwartału opublikowały dziś Lotos i Energa oraz Alior. Inwestorzy przyjęli je z mieszanymi uczuciami – przed godz. 13 walory Energi zyskiwały 1,6 proc, Lotos nieznacznie w dół o 0,5 proc. Natomiast Alior jest dziś liderem spadków w WIG20, jego akcje tanieją o ponad 4 proc.
Na rynku wciąż widać wakacyjny rynkowy marazm, który wskazuje, że WIG20 w dalszym ciągu konsoliduje się w zakresie 2280 - 2320 pkt.
W Europie mamy wyraźną przewagę spadków. Na minusie są główne indeksy w Londynie i Paryżu. Przed południem zyskiwał niemiecki DAX, ale nie udało mu się obronić przed atakiem niedźwiedzi tak , że po godz.13 znalazł się 0,2 proc pod kreską.
W centrum uwagi europejskich inwestorów znów jest geopolityka. Obawiają się kolejnego wzrostu napięcia w międzynarodowych stosunkach politycznych, po tym jak USA ogłosiły nałożenie sankcji na Rosję. Na rynkach wciąż dyskontowane jest też środowa runda wzajemnego okładania się cłami przez USA i Chiny. Przypomnijmy - w środę podano, że Stany Zjednoczone od 23 sierpnia pobierać będą 25-proc. cła, nałożone na kolejną transzę 279 chińskich kategorii produktów o wartości 16 mld dolarów. Chiny odpowiedziały cłami na dodatkowe 16 mld USD amerykańskich towarów.