Indeks Treasury BondSpot Poland po niemal 12 miesiącach tego roku notuje blisko 8-proc. zniżkę. Dla większości uczestników funduszy dłużnych był to bardzo trudny okres. Z jednej strony muszą się liczyć z ujemnymi wynikami inwestycyjnymi, a z drugiej z wysoką inflacją.

Przypomnijmy, że według projekcji NBP inflacja w przyszłym roku sięgnie 5,8 proc. Funduszom oczywiście trudno będzie tyle zarobić, ale powinny uniknąć nominalnych strat.

– Obserwujemy właśnie przesilenie w kontekście funduszy dłużnych i niestety wzorem przykładów historycznych największe odpływy mają miejsce właśnie w okolicach dołka na rynku – ocenia Szymon Nowak, analityk BM BNP Paribas. – Jeszcze na początku listopada rynek wyceniał podwyżki stóp procentowych przez RPP do 3 proc. i wyżej w kontekście nadchodzącego kwartału, co obecnie wydaje się absolutnym maksimum, o jakim członkowie RPP mogą myśleć. Ryzyko leży zdecydowanie po stronie niższego tempa zacieśniania polityki monetarnej, co może oznaczać, że szczyt rentowności jest już za nami lub będzie miał miejsce w horyzoncie jednego–dwóch miesięcy – twierdzi Nowak. Jak dodaje, przy historycznie dużym spadku indeksu TBSP inwestycja w rynek długu, szczególnie w horyzoncie długoterminowym, powinna ponownie stawać się interesująca. – Przyszły rok przyniesie zdecydowaną poprawę nominalnych stóp zwrotu z funduszy obligacji, lecz wciąż z pobiciem inflacji będzie problem, a odrobienie strat z tego roku potrwa prawdopodobnie dłużej, stąd powrót dużych napływów też prawdopodobnie nie nastąpi w krótkim czasie – mówi Nowak. paan