W środę rozpoczęła się w Katowicach XVIII edycja Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EEC – European Economic Congress). Podczas pierwszego dnia wydarzenia – uznawanego za największe i najbardziej opiniotwórcze spotkanie przedstawicieli świata biznesu, polityki, nauki oraz samorządów w regionie Europy Środkowej – odbył się między innymi panel „Demografia i rozwój”. 

Panel poświęcony był między innymi zmianom w strukturze wiekowej jako jednemu z najważniejszych problemów rozwojowych i głównemu czynnikowi modelującemu przyszłość – w tym gospodarkę i pracę, rynek i konsumpcję, charakter inwestycji i infrastrukturę, rozwój i wykorzystanie technologii, zarządzanie zespołami, finanse i rolę państwa, sektor usług publicznych, relacje społeczne i kulturę. Dyskusja dotyczyła również aktualnych prognoz demograficznych, narastających skutków starzenia się społeczeństw, a także kwestii adaptacji gospodarki i życia społecznego do zmieniającej się struktury wiekowej. Uczestnicy panelu podjęli też temat reakcji na zmiany demograficzne w długofalowych strategiach firm i polityce państw, wykorzystania zasobów pracy i potencjału technologii oraz nowych modeli rozwoju ekonomicznego uwzględniających zmianę demograficzną.

Czytaj więcej

Jerzy Buzek otworzył XVIII edycję EEC. „Musimy się nauczyć żyć w świecie zupełnie innym”

Kryzys czy transformacja demograficzna? 

Jak podkreślił we wstępnej części panelu Paweł Strzelecki – wicedyrektor Instytutu Statystyki i Demografii – „do zmian, które nastąpiły, musimy się przyzwyczaić”. – One nie są czasowe. Kryzys jest czymś, co przychodzi i odchodzi, a zmiany demograficzne nie odejdą– dodał. 

Hanna Strzelecka zaznaczyła natomiast, że „o kryzysie demograficznym mówiliśmy już dawno”. – To nie jest sprawa z dzisiaj czy wczoraj. To jest sprawa od lat. Wiemy o tym, bo spadek wskaźnika dzietności obserwujemy od bardzo dawna– wskazała wiceprezes ds. statystyki społecznej w Głównym Urzędzie Statystycznym. 

Bogdan Benczak – prezes zarządu PZU – zaznaczył zaś, że obecna sytuacja to „nie jest kryzys, a nowa rzeczywistość, z którą trzeba sobie poradzić, znaleźć wyjście i dostosować się”. 

Zdaniem Bartosza Marczuka – eksperta polityki społecznej i członka zarządu Instytutu Sobieskiego – „mamy do czynienia ze strukturalnym kryzysem”. – To nie jest czasowe, a długotrwałe. W demografii to jest ważne, bo mamy w niej poważne inercje – te dzieci, które się nie urodziły, już się nie urodzą, a te osoby, którym wydłuża się długość trwania życia, będą żyły coraz dłużej– powiedział. – Mamy problem w podstawie demografii – wskaźniku dzietności. W tym roku wylądujemy pewnie w okolicach 1,05. Oznacza to, że przeciętna kobieta w tzw. wieku rozrodczym urodzi jedno dziecko. Przypomnijmy, że żeby była zastępowalność pokoleń tych dzieci musi być ponad dwoje. To potężny problem. Ale to nie jest problem wyłącznie Polski – kiedy popatrzymy na mapę świata, to widzimy tylko kilka wysp zastępowalności pokoleń. Cały świat poza tym od dzieci ucieka– dodał Bartosz Marczuk. 

Ekspert Instytutu Sobieskiego zauważył też, że „z jednej strony mamy problem, a z drugiej błogosławieństwo”. – Zawsze marzyliśmy, żeby żyć coraz dłużej w zdrowiu i to się dzieje. Ale – ze względu na to, że rodzi się coraz mniej dzieci – mamy problem ze strukturą ludności, która się starzeje i będzie starzeć się w szybkim tempie. To są potężne wyzwania. Ja uważam jednak, że nie jesteśmy skazani tutaj na determinizm – to znaczy mądra, długoterminowa i dobra polityka na rzecz rodzin i demografii może te tendencje w jakiś sposób łagodzić, a może nawet odwrócić  – stwierdził. 

Czytaj więcej

Przemysł w czasach kryzysów

Aleksandra Gajewska o kryzysie demograficznym: Musimy sprawić, by młodzi ludzie wiedzieli, że mają wsparcie państwa

- Mamy coraz mniej osób w wieku reprodukcyjnym i coraz więcej osób starszych (…). Zgadzam się z tym, że ciężko jest odwrócić taki trend i trzeba zaadaptować się do zmian strukturalnych, które miały miejsce. Ale patrząc i badając, co wpłynęło na zmniejszającą się liczbę urodzeń, trzeba patrzeć też na czynniki, które wpływają na decyzje o posiadaniu dziecka– powiedziała Aleksandra Gajewska. – Dziś trzeba definiować to, w jaki sposób młodzi ludzie podchodzą do rodzicielstwa. Trzeba myśleć też o kształtowaniu polityk, które powinny być konsekwentne, długoterminowe. To powinny być zarówno strategie, jak i perspektywy najbliższych lat. To powinny być polityki, które są ponad podziałami politycznymi, ponad tym ostrym sporem. Bo chodzi o przyszłość. Powinniśmy koncentrować się na likwidowaniu barier, które dziś widzą młode Polki i Polacy. To bariery, które sprawiają, że nie czują się stabilnie i bezpiecznie na tyle, by podjąć decyzję o posiadaniu dziecka – dodała.

W panelu „Demografia i rozwój” wzięli udział: Bogdan Benczak, prezes PZU, Aleksandra Gajewska z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Paweł Jaroszuk, członek zarządu ZUS, Mariusz Jaszczyk, wiceprezes PFR, Hanna Strzelecka, wiceprezes GUS, Bartosz Marczuk, członek zarządu Instytutu Sobieskiego i Paweł Strzelecki, wicedyrektor Instytutu Statystyki i Demografii, Szkoła Główna Handlowa.

– Możemy mówić o transformacjach, dostosowywaniu, usługach opiekuńczych. Ale naszym obowiązkiem – jako rządu – jest to, żeby wpływać na postawy prorodzicielskie i budować skuteczne polityki, które będą powodowały, że młodzi ludzie będą wiedzieli, że mają wsparcie państwa. W Ministerstwie Rodziny to wszystko analizujemy, sprawdzamy, co robili nasi poprzednicy i wyciągamy z tego wnioski, patrzymy, co dobrego wniosły wprowadzone programy. Nie likwidujemy programów, które wcześniej działały, czego przykładem jest 800+, które kontynuujemy. Natomiast dokładamy do tego nowe rzeczy– zaznaczyła wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

– Dziś, kiedy pytamy młode Polki i młodych Polaków, dlaczego nie decydują się na założenie rodziny, to zamykamy się w pięciu obszarach, jeśli chodzi o te bariery– zauważyła Aleksandra Gajewska.  – To stabilność pracy – rozumianej jako dostęp do rynku pracy, ale też rozwój zawodowy i równość na rynku pracy. Mamy kwestię dostępności do mieszkań –  ludzie, którzy uważają, że nie stać ich na mieszkanie, obawiają się, czy stać ich na dzieci. Mamy także kwestię opieki wczesnodziecięcej, czyli tego, co stanie się, kiedy dziecko urodzimy i skończy się okres urlopowy. Mamy usługi publiczne i ich jakość oraz mamy kwestię ochrony zdrowia, która dotyczy wszelkiego rodzaju polityk prozdrowotnych, ale przede wszystkim w tym momencie, kiedy kobieta w ciążę ma zajść i z jakiej jakości usług w tej ciąży – oraz podczas porodu – się spotka. Chodzi też o to, co będzie się działo, gdyby coś wydarzyło się nie tak, jak zostało zaplanowane– dodała. Wiceminister podkreśliła też, że „jednocześnie odnosimy się do tych czynników i tu musimy skutecznie budować polityki”. 

Paweł Jaroszek: Gospodarka będzie musiała transformować, żyjemy coraz dłużej 

– Uświadomiłem sobie, jaka jest ulubiona przyśpiewka Polaków. Przy uroczystościach śpiewamy „Sto lat”. W przypadku ZUS jest ponad 4 tys. osób, dla których zaśpiewanie tego utworu byłoby dużym nietaktem– stwierdził Paweł Jaroszek, członek zarządu nadzorujący Pion Finansów i Realizacji Dochodów w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.

Jak zaznaczył Jaroszek, „wniosek jest taki, że żyjemy coraz dłużej i mamy coraz więcej osób w bardzo zaawansowanym wieku”. – Gospodarka będzie musiała transformować, także w stosunku do tego, że w dobie sztucznej inteligencji pojawią się zawody, które będą musiały być adresowane – z punktu widzenia polityk państwa – do naszych najstarszych obywateli– dodał. – To, że teraz wiek emerytalny jest na poziomie 60-65, to jest trochę wiek ustawowy. Nasze dane pokazują, że w ciągu ostatnich dziewięciu lat liczba osób, które osiągnęły ten wiek i pracują, podwoiła się. Teraz to już jest grubo ponad 800 tys. Na pewno tę długość aktywności będziemy wydłużali, a rzeczywisty wiek emerytalny będzie się przesuwał, bo będzie nam na to pozwalało zdrowie– podkreślił. 

Wystartował Europejski Kongres Gospodarczy (EEC). To już 18. edycja wydarzenia

Europejski Kongres Gospodarczy (EEC – European Economic Congress) od 18 lat pozostaje forum, na którym rodzą się idee i inicjatywy wpływające na kierunki rozwoju gospodarki w Polsce i Europie.

Każda edycja kongresu to trzy dni debat, spotkań i rozmów o najważniejszych wyzwaniach współczesności – o tym, jak budować konkurencyjną, bezpieczną i zrównoważoną gospodarkę.

W świecie konfliktów i przemocy to właśnie rzeczowa debata pozwala rozumieć i daje prawdziwą siłę. Wspólnie możemy się mierzyć z dzisiejszymi wyzwaniami.

Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP i inicjator oraz organizator Kongresu

Tegoroczne EEC 2026 jest kontynuacją dialogu między przedsiębiorcami, liderami sektora publicznego i naukowego oraz młodym pokoleniem liderów, dla których przyszłość gospodarki oznacza również odpowiedzialność społeczną, transformację energetyczną i cyfrową, a także nowe podejście do zrównoważonego rozwoju.

Europejski Kongres Gospodarczy to 1300 prelegentów, 13 500 uczestników stacjonarnych, ponad 200 debat, tysiące rozmów oraz spotkania, które łączą wizję z praktyką. Dyskusje koncentrują się wokół kluczowych wyzwań współczesnej gospodarki, w tym budowania konkurencyjności, zapewnienia bezpieczeństwa, transformacji energetycznej i cyfrowej oraz realizacji celów zrównoważonego rozwoju.

18 lat temu – gdy rodziła się idea Kongresu – przyświecała nam wizja niezależnej, otwartej debaty o Europie, gospodarce, o mądrym rozwoju. Tę formułę realizujemy konsekwentnie do dziś.

Wojciech Kuśpik

Organizatorem wydarzenia jest Grupa PTWP, wydawca portali internetowych i organizator wiodących kongresów branżowych w Polsce.

XVIII Europejski Kongres Gospodarczy (EEC) odbywa się w dniach 22–24 kwietnia 2026 r. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym i Spodku w Katowicach.