– Polska waluta dalej pozostaje słaba. Cały czas wybrzmiewa narracja związana z możliwą słabością europejskiej gospodarki, ryzykiem powrotu do władzy Donalda Trumpa w USA i wpływu jego polityki na działania Fedu, ale mamy też krajowe czynniki. Rynek obawia się, że ostatnie słabe dane GUS dotyczące sprzedaży detalicznej czy produkcji przemysłowej mogą skłonić Radę Polityki Pieniężnej do rozważenia obniżki stóp procentowych wcześniej niż w marcu 2025 r., co było dotąd oczekiwane. Pytanie też, czy nie będzie konieczności większej ilości ruchów w zależności od tego, jak będą wyglądać krajowe perspektywy dla gospodarki i inflacji – wskazuje Marek Rogalski, analityk walutowy DM BOŚ.
Jak podkreśla Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB, analizując sytuację złotego, trzeba się skupić przede wszystkim na tym, co będzie się działo w najbliższym otoczeniu. – Na złotego spory wpływ ma sytuacja lokalna, ale też globalna. Dolar odzyskał siły tuż po tym, jak Fed obniżył stopy procentowe o 50 pkt baz. Oczywiście powodem jest nie decyzja Fedu, lecz zaskakująco wytrwały amerykański konsument, szczególnie w zestawieniu z problemami gospodarczymi w Europie, stagnacją w Chinach i nowymi problemami (utrata większości przez LDP) po wyborach w Japonii. Jak widać, czynników tych jest dużo, ale dla złotego kluczowa wydaje się koniunktura w Europie. Jeśli ta ulegnie dalszemu pogorszeniu, nie tylko europejskie waluty będą pod presją wobec dolara, ale jednocześnie RPP będzie pod większą presją, jeśli chodzi o cięcia stóp – uważa Przemysław Kwiecień. PRT