Producent rur do przesyłu gazu dostrzega wstrzymanie inwestycji wynikające m.in. z pewnego przestoju w realizacji kluczowych projektów. W dłuższym terminie wydaje się, że popyt na rury będzie podtrzymany.
– Tak, zauważamy spadek inwestycji. Moim zdaniem spowolnienie wynika głównie z faktu, że zakończyły się pewne inwestycje (np. Baltic Pipe), natomiast nowe są na etapie przygotowania i rozpoczęcia budowy. W Krajowym Dziesięcioletnim Planie Rozwoju Systemu Przesyłowego zawarte są m.in. plany rozbudowy przez OGP Gaz-System gazociągu łączącego terminal FSRU z węzłem Strachocina czy inne gazociągi przemysłowe. To wszystko będzie jednak miało miejsce w latach 2024–2033, dlatego w tym roku nie przewiduje się większych przetargów na dostawy rur od tego inwestora – komentuje dla „Parkietu” Marek Mazurek, prezes Izostalu.
Spółka w I kw. wypracowała 303,7 mln zł przychodów, o około 12 proc. mniej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Zysk netto utrzymał się na podobnym poziomie i wyniósł 4,1 mln zł. Kolejnym inwestycjom nie pomaga też brak środków z Krajowego Planu Odbudowy. – Rury dostarczamy również PSG, która ma duże plany budowy nowych sieci gazowych. Jednak inwestycje w niektórych przypadkach nie następują tak szybko, jakbyśmy chcieli, a część inwestycji realizuje się w późniejszych terminach, niż zaplanowano. Być może jest to efekt braku środków z KPO – dodaje Mazurek.
Branża dostrzega również potrzebę tworzenia infrastruktury, która w przyszłości posłuży także do przesyłu wodoru. Póki co prace koncentrują się na opracowaniu specjalnej stali. – Bierzemy udział w tworzeniu specyfikacji odpowiednich dla rur stalowych do przesyłu wodoru. Prowadzimy także własne badania, które pomogą nam dostosować się do nowych wymagań rynku. W przyszłości wodór będzie jednym z kluczowych surowców pomocnych w osiągnięciu neutralności klimatycznej – podsumowuje prezes Izostalu.