Czy porozumienie Europejskiego Banku Centralnego i Rezerwy Federalnej, które pozwoli europejskim bankom uzyskać dostęp do finansowania w dolarach, będzie miało wpływ na notowania złotego?

Już miało. Złoty się umocnił razem z euro. Brak dostępu do płynności był jednym z głównych problemów banków w Europie. Skoro został rozwiązany, zwiększył się apetyt na ryzyko, na czym korzystają takie gospodarki jak polska.

Czego można się spodziewać w najbliższej przyszłości?

Kolejnym krokiem powinny być porozumienia podobne do tego, jakie zawarły EBC i Fed, ale z udziałem banku centralnego Szwajcarii oraz banków z Polski i Węgier, które pozwoliłyby polskim i węgierskim instytucjom na łatwe pozyskiwanie finansowania we frankach szwajcarskich. To ważne ze względu na fakt, że dużą część kredytów w obu środkowoeuropejskich krajach stanowią należności denominowane w szwajcarskiej walucie.

Gdyby nie brać pod uwagę kwestii swapów, to jakie są perspektywy złotego?

Po pierwsze, trudno abstrahować od tego czynnika. Po drugie, w dłuższym czasie złoty, podobnie jak inne waluty regionu, jest uzależniony od rozwoju sytuacji w strefie euro. Dopóki jej problemy będą się utrzymywać, nie należy się spodziewać zdecydowanego umocnienia krajowej waluty.

A jeśli chodzi o czynniki związane bezpośrednio z polską gospodarką?

Ważne będą wyniki wyborów. Po nich oczekujemy bardziej zdecydowanych działań, jeśli chodzi o reformę finansów publicznych, która i tak musi nastąpić. Wtedy będzie można mówić o większym potencjale aprecjacyjnym złotego.

A w krótkim okresie?

Z całą pewnością nie można dziś mówić o tym, że złoty jest drogi. Ale równocześnie trudno oczekiwać, by w obecnej sytuacji pojawił się duży popyt na polską walutę.