Według spółki w najwyższym stopniu spełnia ona wymogi określone w dokumentacji przetargowej. Wartość prac ma nie przekroczyć 1,16 mld zł. W efekcie całkowity budżet projektu nie powinien być większy niż 1,2 mld zł netto. Tym samym gorzej oceniono oferty konsorcjów, których liderami były Rafako i PowerChina Nuclear Engineering.

ZA Puławy planują dokonać ostatecznego wyboru oferty i zawrzeć umowy na pełnienie funkcji generalnego realizatora planowanej inwestycji w III kwartale tego roku. Wcześniej organy korporacyjne spółki muszą zatwierdzić aktualizację budżetu projektu i wyrazić odpowiednie zgody. Budowa ma potrwać 36 miesięcy.

Analitycy DM BDM zauważają, że przyjęta wstępnie oferta przekracza budżet ZA Puław na to przedsięwzięcie o ponad jedną trzecią. Pierwotnie ustalono go na 0,89 mld zł. Co ważniejsze, pojawiają się wątpliwości, czy budowa elektrociepłowni będzie opłacalna. Chodzi zwłaszcza o wzrost cen zakupu uprawnień do emisji CO2. Obecnie wynoszą one 27 euro za tonę, co przy braku wsparcia dla kogeneracyjnych bloków energetycznych będzie poważną pozycją kosztową obciążającą powstałe instalacje.

Broker przypomina, że obecnie ZA Puławy posiadają starą elektrociepłownię węglową o mocy 117 MWe (megawaty mocy elektrycznej) i 855 MWt (megawaty mocy cieplnej). Dzięki niej mają w pełni pokryte zapotrzebowanie na parę technologiczną wykorzystywaną w procesie produkcyjnym. Z drugiej jednak strony spółka musi dokupować z sieci elektroenergetycznej duże ilości prądu, aż 1–1,2 TWh (terawatogodziny). Dzięki nowej elektrociepłowni mogłaby sobie ten deficyt zbilansować. Wzrost produkcji pary technologicznej pozwoliłby z kolei na zwiększenie za cztery lata zdolności produkcyjnych spółki. Wreszcie nowa, własna elektrociepłownia doprowadziłaby do ograniczenia kosztów przesytu i dystrybucji energii elektrycznej, za co ZA Puławy muszą płacić, kupując prąd z sieci. TRF