Reklama

Atom razem z USA. Umowa na budowę zależy od pomocy publicznej

Wyczekiwana umowa pomostowa między polskim inwestorem, a więc Polskimi Elektrowniami Jądrowymi, a amerykańskimi firmami została podpisana. Pozwoli ona na kontynuacje prac nad projektem jądrowym. Teraz wszystkie oczy skierowane są na Brukselę.
Atom razem z USA. Umowa na budowę zależy od pomocy publicznej

Foto: materiały prasowe

Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) wraz z konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse-Bechtel podpisały tzw. umowę pomostową (Engineering Development Agreement – EDA), która ma zapewnić ciągłość realizacji pomorskiego projektu jądrowego w ramach trwającej współpracy. Poprzednia umowa na zaprojektowanie elektrowni jądrowej wygasła z końcem marca. Umowa na budowę ma zostać podpisana po tym, jak polski rząd otrzyma pozytywną decyzję Komisji Europejskiej dotyczącą zgody na wsparcie w postaci pomocy publicznej w wysokości 60 mld zł na budowę elektrowni jądrowej. Do tego czasu ciągłość prac ma gwarantować umowa pomostowa.

Czym jest umowa pomostowa?

Co znajdzie się w tzw. umowie pomostowej? Strony porozumienia nie udzielają szczegółowych informacji w tej sprawie. Jak mówi nam Maciej Bando, były pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, w ramach umowy pomostowej można przeprowadzać bardzo wiele elementów, a właściwie wszystko to, co jest potrzebne w ramach tzw. prac projektowych, począwszy od badań gruntowych, poprzez przygotowywanie ewentualnych wykonawców. – Przy czym trzeba pamiętać o tym, że konkretne zamówienia będą możliwe po uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej na pomoc publiczną, a tym samym podpisanie głównej umowy na budowę, co jest przed nami. Zakładam również, że z tej umowy pomostowej będzie wynikać gros zapisów już do tej umowy głównej na wykonawstwo. Ta może zostać zawarta pod koniec tego roku – mówi Maciej Bando.

192 mld zł

ma kosztować elektrownia jądrowa o mocy 3,7 GW, która powstanie na Pomorzu w Choczewie. Pierwszy reaktor ma być gotowy w 2036 r.

90 mld zł

to wstępne deklaracje dotyczące finansowania budowy elektrowni jądrowej od agencji kredytów eksportowych z USA, Francji i Kanady

Jak podkreśla, umowa pomostowa wynika z faktu, że jedna i druga strona chciała mieć większą pewność, stabilniejsze i jasne warunki współpracy. – Jestem przekonany, że w umowie na budowę będzie sporo zapisów z tej umowy pomostowej, która została podpisana. Oznacza to, że wiele elementów, które powinny pojawić się w umowie na budowę, będzie już uzgodnione w umowie pomostowej, a przynajmniej takie było wcześniejsze założenie – wyjaśnia.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Trudne rozmowy atomowe z partnerami z USA i z Brukselą

Ta ostateczna umowa na budowę warunkowana jest zgodą KE na pomoc publiczną. Otwartym pytaniem jest, kiedy ta decyzja nastąpi. – Kiedy odbyłem ostatnie spotkanie z członkami dyrekcji ds. konkurencji w KE, to nasze prace biegły tak, że były one na bieżąco konsultowane. Złożony przez nas wniosek notyfikacyjny w ubiegłym roku nie był żadnym zaskoczeniem dla Komisji. Można powiedzieć, że przygotowywaliśmy ten wniosek, będąc z nimi w bezpośrednim kontakcie i na bieżąco. Dlatego z pewnym zdziwieniem słyszę, że to może nastąpić jednak w 2026 r. Otrzymywałem zapewnienie ze strony Komisji, że zgodę powinniśmy dostać w 2025 r., a nawet była mowa o pierwszej połowie tego roku. Teraz ponownie słyszę, że będzie to 2025 r. Miejmy taką nadzieję – wyjaśnia Bando.

Termin możliwy, ale...

Sama budowa elektrowni jądrowej w Choczewie ma rozpocząć się w 2028 r. Aby ten termin utrzymać, do prezesa Państwowej Agencji Atomistyki w odpowiednim czasie musi trafić wniosek o zezwolenie na budowę. – Prezes ma z mocy ustawy dwa lata na rozpatrzenie wniosku, zakładając, że on jest kompletny i nie wymaga dużych poprawek. Ten wniosek powinien być złożony w 2026 r. Nie mam powodów, żeby podejrzewać, że tak się nie stanie i wtedy rok 2028 jest realistyczny. Drugą kluczową sprawą jest uzyskanie ostatecznych decyzji finansowych, a do tego potrzebna jest decyzja Komisji Europejskiej w sprawie programu wsparcia. W tej chwili rząd deklaruje, że negocjacje mogą się zakończyć jeszcze w tym roku – mówi Adam Rajewski, wiceprezes Fundacji nuclear.pl, członek High Scientific Council, European Nuclear Society oraz Polskiego Towarzystwa Nukleonicznego.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama