W połowie zeszłego roku zapowiedziano objęcie przez pana sterów 7R i do zmiany doszło z początkiem 2026 r. Przez 17 lat związany był pan z grupą P3, budującą magazyny w 11 krajach. Co skłoniło pana, by opuścić fotel szefa ds. zarządzania aktywami P3 i pokierować mniejszą firmą, choć z dużymi ambicjami?
17 lat w jednej organizacji to na pewno cezura, która każe zadać sobie pytanie „jak nie teraz, to kiedy?”. W P3 przeszedłem ścieżkę od zarządzającego aktywami w Polsce, przez dyrektora zarządzającego polskim oddziałem oraz aktywami portfela regionalnego (Polska, Rumunia, Czechy, Słowacja), a od 2018 r. wszystkimi aktywami P3. Te funkcje przygotowywały mnie do tego, żeby podjąć wyzwanie i zostać odpowiedzialnym za całość funkcjonowania organizacji. O 7R na pewno nie można powiedzieć, że to firma mała. W ciągu 15 lat odniosła wiele sukcesów i wywalczyła duży kawałek tortu rynkowego – to ponad 115 obiektów o łącznej powierzchni 2 mln mkw., czyli 5 proc. zasobów w kraju. Z chęcią podjąłem się wyzwania, żeby rozwijać 7R w Polsce i w ekspansji zagranicznej.