1,26 mld zł to wartość zapadających do końca tego roku obligacji deweloperów mieszkaniowych z Catalyst – wynika z szacunków Domu Maklerskiego Navigator. W przyszłym roku do wykupu są papiery o wartości 1,48 mld zł, a w kolejnym 1,15 mld zł. Na lata 2027 i 2028 przypada odpowiednio 0,71 mld i 0,59 mld zł.
Z całkowitej kwoty do wykupu 5,2 mld zł w latach 2024–2028 aż 1,95 mld zł przypada na grupę Echo-Archicom (w tym 1,63 mld zł na samo Echo).
Apetyt na obligacje
W 2023 r. deweloperzy pozyskali z emisji obligacji 2,38 mld zł, w tym 1,14 mld zł w IV kwartale. Jednocześnie wykupili papiery za 1,58 mld zł.
„Otoczenie rynkowe firm deweloperskich w ubiegłym roku było zdecydowanie bardziej sprzyjające. Gospodarka zeszła ze ścieżki wzrostu stóp bazowych i inflacji, fundusze inwestycyjne zwiększyły aktywa pod zarządzaniem – a w konsekwencji zarządzający aktywami zwiększyli apetyt na obligacje deweloperów” – czytamy w raporcie.
Budowniczowie mieszkań są cały czas aktywni na rynku „korporatów”. W ramach oferty publicznej 60 mln zł pozyskał Ronson – niebawem znane będą szczegóły, w tym redukcja. Zakończyło się też przyjmowanie zapisów w ofercie publicznej Echa o wartości 70 mln zł.
Do emisji dla funduszy przymierza się Archicom – zarząd niedawno podwyższył wartość programu z 350 mln do 500 mln zł.
Czas na zakupy ziemi
– Aktywa zarządzane przez TFI rosły w całym 2023 r., rosły także aktywa funduszy inwestujących na krajowym rynku obligacji korporacyjnych. Widać wyraźny wzrost apetytu na obligacje deweloperów mieszkaniowych o ugruntowanej pozycji rynkowej. Z każdym kwartałem 2023 r. rosła wartość oferty obligacji deweloperów mieszkaniowych – komentuje Tomasz Puzyrewicz, dyrektor departamentu emisji obligacji w DM Navigator. – W 2024 r. dojdzie jeszcze jeden czynnik: od drugiego kwartału 2023 r. rośnie liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto. Rok 2023 był ciągle słabszy pod względem liczby mieszkań w nowych projektach niż sześć poprzednich lat, ale rosnący popyt powoduje stopniowe odwracanie się trendu kurczącej się podaży. Produkcja – choć z opóźnieniem – zareagowała na rosnący, stymulowany kredytem, popyt. Deweloperzy muszą zbroić się w gotówkę, bo dostęp do działek będzie jednym z czynników determinujących możliwość dalszego wzrostu sprzedaży – podkreśla.
Zdaniem Puzyrewicza po 2023 r., który upłynął pod znakiem odbicia sprzedaży mieszkań, na perspektywy w 2024 r. można też patrzeć optymistycznie. – Wygrają ci deweloperzy, którzy będą zdolni nadążyć z podażą za rosnącym popytem. W bilansach spółek jest sporo miejsca na nowy dług – w tym na emisje obligacji. Wartość „korporatów” deweloperów mieszkaniowych będzie zatem rosła – zarówno ofert kierowanych do inwestorów detalicznych, jak i instytucjonalnych – prognozuje Puzyrewicz.