Umowa przewiduje, że fundusz przejmie Budimex Danwood pośrednio, kupując spółkę Budimex B. Za 100 proc. udziałów tej firmy zapłaci 238,6 mln zł. Tyle samo wynosi wartość księgowa Danwoodu w księgach Budimeksu B. Ta druga spółka wyceniana jest zaś w księgach Budimeksu na 20,9 mln zł. Na koniec września Danwood miał 30,7 mln zł kapitałów własnych.

Umowa przenosząca własność udziałów na kupującego ma zostać podpisana 2 grudnia. Tego samego dnia fundusz będzie musiał zapłacić 238,6 mln zł. Kwota może zostać jednak skorygowana o różnicę pomiędzy szacowanymi a rzeczywistymi wartościami środków pieniężnych i poziomami kapitał obrotowego Danwoodu na koniec listopada. Korekta ma zostać rozliczona w ciągu 60 dni od podpisania umowy rozporządzającej.

O planach sprzedaży Danwoodu zarząd Budimeksu mówił już od pewnego czasu. - Sprzedaż Budimeksu Danwood będzie miała jednorazowy, znaczący i pozytywny wpływ na wyniki Budimeksu i grupy Budimex w roku 2013 - zapowiada cytowany w komunikacie prasowym Dariusz Blocher, prezes Budimeksu. Dodaje, że wyniki Budimeksu Danwood będą konsolidowane do końca listopada. - W związku z tą transakcją w przyszłym roku skonsolidowane przychody i zyski grupy Budimex będą niższe o przychody i zyski Budimeksu Danwood. Liczę jednak na częściowe skompensowanie tego ubytku sprzedażą w segmencie budowlanym - mówi szef Budimeksu.

Po trzech kwartałach 2013 r. Budimex miał 3,46 mld zł skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży i 111 mln zł zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej, podczas gdy ten sam okres minionego roku zakończył z 4,58 mld zł obrotów i 76,6 mln zł czystego zarobku. W całym 2012 r. grupa miała 6,08 mld zł przychodów i 185,9 mln zł zysku netto.

Budimex Danwood produkuje drewniane domy prefabrykowane. Spółka zatrudnia 730 osób i produkuje 600 domów rocznie.

Jarosław Jurak, prezes Danwoodu, informuje, że obecnie rozbudowywana jest fabryka spółki, co umożliwi zwiększenie produkcji z 600 do 850 domów rocznie. – Jest to pierwszy etap inwestycji w nasze moce, który pochłonie około 8 mln zł. Docelowo rozważamy zwiększenie mocy produkcyjnych do około 1,1 tys. domów rocznie. W sumie na oba etapy inwestycji możemy wydać około 20 mln zł – mówi. Dodaje, że pierwszy etap rozbudowy hali jest już na ukończeniu, a maszyny zostaną w niej zamontowane na początku przyszłego roku.

Głównym rynkiem działalności Danwoodu są Niemcy. Spółka zapowiada jednak również bardziej dynamiczny rozwój w innych krajach niemieckojęzycznych (Szwajcaria i Austria) oraz w Polsce. – Rynek niemiecki jest największym rynkiem w Europie. Gospodarka tego kraju znajduje się w dobrej kondycji, a nieruchomości od kilku lat cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem – mówi Jarosław Jurak. Podkreśla, że prognozy dla tego rynku są bardzo obiecujące. Z szacunków IC Consulting, na które powołuje się Danwood, wynika, że w 2013 r. w tym kraju wybudowanych zostanie 21,2 tys. domów z prefabrykatów, co będzie oznaczało wzrost o 11,4 proc. w porównaniu z 2012 r. W przyszłym roku ich liczba ma wzrosnąć do 22,5 tys., a w 2016 r. do 27,6 tys. Spodziewany jest też wzrost udziału domów z prefabrykatów w ogólnej liczbie domów budowanych za naszą zachodnią granicą. W 2012 r. było to 18,8 proc. W tym roku udział powinien wzrosnąć do 19,2 proc., a w 2016 r. do 20,2 proc.

Jurak informuje, że w 2012 r. Danwood miał 315 mln zł przychodów i około 22 mln zł zysku netto. W tym roku sprzedaż ma wzrosnąć do około 370 mln zł. Zauważalnie wyższy niż w 2012 r. ma też być czysty zarobek spółki.

Sebastian Król, partner w Enterprise Investors, informuje, że fundusz ma różne scenariusze wyjścia z inwestycji. – Jedną z rozważanych opcji będzie oczywiście wprowadzenie Danwoodu na giełdę, przy czym nie musi to być parkiet w Warszawie. Firma jest rozpoznawalna w Niemczech, więc w grę wchodziłby chociażby debiut we Frankfurcie, interesującym rynkiem może być też Londyn – mówi. – Wydaje nam się, że jest to firma z atrakcyjnym produktem działająca na atrakcyjnym rynku, dlatego nadawałaby się do sprzedaży w ramach oferty publicznej. Jeśli jednak lepsze warunki uzyskalibyśmy w ramach transakcji prywatnej, to nie zastanawialibyśmy się długo nad sposobem wyjścia z inwestycji – dodaje. Zastrzega, że obecnie za wcześnie jest na to, żeby mówić o wyjściu z Danwoodu. – Na tym etapie są to raczej rozważania teoretyczne. W ciągu najbliższych dwóch-trzech lat nie zamierzamy podejmować żadnych działań w tym kierunku, gdyż najpierw będziemy chcieli zwiększyć wartość tej firmy – mówi.