Przedsiębiorstwa budowlane będą emitować akcje, jednak stawiają na inwestorów instytucjonalnych.
Skokowy wzrost
Dekpol, który w grupie łączy kompetencje generalnego wykonawcy, dewelopera mieszkaniowego i producenta osprzętu do maszyn budowlanych, chce zebrać pieniądze na rozwój wszystkich tych biznesów. Inicjatorem projektu uchwały, która została dodana do porządku obrad walnego zgromadzenia 28 czerwca, jest Mariusz Tuchlin, prezes i główny akcjonariusz Dekpolu (ma ponad 77 proc. papierów).
Zgodnie z projektem uchwały firma miałaby wypuścić w ramach emisji prywatnej do 1,67 mln akcji stanowiących 16,6 proc. podwyższonego kapitału. W podwyższeniu kapitału ma wziąć udział prezes, ale nie zadeklarował, na jakim poziomie. Pierwszeństwo w objęciu walorów będą mieć inwestorzy posiadający na dzień rejestracji (12 czerwca) co najmniej 0,68 proc. akcji (56,9 tys.).
Ustalenie ceny emisyjnej ma leżeć w gestii zarządu i opierać się na wynikach budowy księgi popytu. Zarząd będzie mógł, ale nie będzie musiał, określić cenę minimalną.
Bieżący kurs Dekpolu to 30,9 zł wobec 37,8 zł na koniec maja. Bolączką jest relatywnie niska płynność obrotu. Średni kurs z trzech miesięcy wynosi 36,15 zł, a z sześciu 35,5 zł. Implikuje to wartość emisji w przedziale 50–60 mln zł.
Firma weszła na GPW w styczniu 2015 r., w IPO sprzedała akcje po 15 zł wobec ceny maksymalnej 21 zł. Pozyskała 30 mln zł. Dekpol chętnie posiłkuje się emisją obligacji, głównie na działalność deweloperską: na koniec marca br. zadłużenie z tego tytułu wynosiło 158 mln zł (zapadalność w latach 2021–2022), w tym 91 mln zł przypadało na papiery notowane na Catalyst z terminem wykupu w marcu 2021 r.
Od wejścia na GPW grupa mocno urosła, przychody od 2014 r. wzrosły o 233 proc., do 837 mln zł, a zysk netto o 98 proc., do 34 mln zł.
Element restrukturyzacji
W czwartek decyzję o emisji akcji podejmie walne zgromadzenie Elektrobudowy. Podwyższenie kapitału to wymóg banków, z którymi spółka negocjuje restrukturyzację zadłużenia.
Spółka ma wypuścić do 949,5 tys. akcji (16,6 proc. podwyższonego kapitału). Pierwszeństwo będą mieć właściciele co najmniej 0,5 proc. (23,7 tys.) papierów według stanu na 31 lipca. Określono próg wejścia na 100 tys. euro (430 tys. zł).
Cena emisyjna zostanie ustalona przez radę nadzorczą, nie będzie ona mogła być niższa niż pomniejszony o 5 proc. kurs z miesiąca poprzedzającego book building. Wycena walorów Elektrobudowy z dnia na dzień topnieje, na dziś cenę można szacować – według schematu z projektu uchwały – na 9,66 zł, a wartość oferty na 9,2 mln zł. Kiedy w połowie maja firma przedstawiała propozycję emisji, parametry wynosiły odpowiednio 17,2 zł i 16,3 mln zł.
Kłopoty z kontraktem dla Orlenu (rezerwy na kary umowne), a co za tym idzie naruszenie kowenantów, spowodowały spadek notowań o prawie 70 proc., do 8,4 zł. Obecny kurs to 9,5 zł. Elektrobudowa nie ma inwestora strategicznego, większość papierów należy do OFE. Spadek kapitalizacji do zaledwie 40–45 mln zł, przy portfelu zleceń o wartości 2,7 mld zł, uruchomił spekulacje, że firma jest całkiem atrakcyjnym kąskiem do przejęcia.
Do emisji wzmacniającej kondycję finansową szykuje się również Trakcja, która może liczyć na wsparcie hiszpańskiego koncernu Comsa (kontroluje 31,4 proc. walorów). Szczegóły nie są znane – firma na początku III kw. spodziewa się ustalenia warunków docelowego finansowania od banków i ubezpieczycieli.
W poniedziałek kurs odbijał od dna – rosnąc w trakcie sesji o nawet 23 proc., do 2,03 zł. Niemniej wcześniej w niecały miesiąc kapitalizacja Trakcji skurczyła się o jedną trzecią, do 82 mln zł.