Przy każdej zmianie na stanowisku szefa biura maklerskiego, a taka dokonała się u was na początku roku, pojawia się pytanie: czy firma przejdzie rewolucję czy też będzie to ewolucja i rozwijanie dotychczasowej oferty?
Zmiana oferty produktowej w trybie rewolucyjnym kojarzy mi się z szybkim okresem wdrożenia, ale również z wysokim ryzykiem osiągnięcia efektu oddalonego od zamierzonego i pominięciu wielu istotnych aspektów biznesowych. Z tego powodu, biorąc pod uwagę możliwość uwzględniania głosu klientów, korygowania strategii w reakcji na nowe trendy rynkowe oraz możliwość kalibracji pierwotnych planów, jestem zdecydowanym zwolennikiem świadomej ewolucji. A stosując analogię do teorii Karola Darwina – nie brakuje obecnie impulsów zewnętrznych motywujących do zmiany w podejściu do rozwijania biznesu maklerskiego.