Firmy

Filipiak: biorę ryzyko na siebie

Wyniki Comarchu za I półrocze mogą zostać obciążone odpisami na utratę wartości niemieckiej spółki zależnej

Janusz Filipiak, prezes Comarchu

Foto: GG Parkiet, Andrzej Cynka A.C. Andrzej Cynka

Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, objął za pośrednictwem luksemburskiego wehikułu Vintage Investment Holding 40 proc. akcji w Comarch AG. Pakiet kosztował1 mln euro. Pozostałe papiery należą do Comarchu.

Przed podwyższeniem kapitału giełdowa spółka była jedynym właścicielem niemieckiego przedsiębiorstwa, przez które prowadzi działalność na rynkach Europy Zachodniej. Comarch AG jest m.in. właścicielem ponad 80 proc. kapitału niemieckiej spółki SoftM. Pakiet ten kosztował Comarch AG ponad 75 mln zł. Obecnie jest wart ok. 50 mln zł.

[srodtytul]Transakcja w rodzinie[/srodtytul]

Comarch AG dużo inwestuje w rozwój produktów, sprzedaż i marketing. Posiłkuje się pożyczkami od właściciela i powiązanych z nim firm. Na koniec grudnia zobowiązania spółki wobec innych podmiotów z grupy Comarch wynosiły prawie 18 mln euro. Ujemne kapitału własne sięgały prawie 4,6 mln euro.

– Musieliśmy dokapitalizować Comarch AG, żeby mógł dalej funkcjonować i rozwijać działalność w krajach niemieckojęzycznych. Bez wsparcia spółka nie mogłaby myśleć o zaciągnięciu długoterminowego kredytu bankowego ani zabiegać o dotacje od rządu Saksonii – uzasadnia Filipiak.

Tłumaczy, że jego obecność w akcjonariacie Comarch AG wynika z chęci „odciążenia” Comarchu. – Nasza strategia w Niemczech jest agresywna i przez to bardzo ryzykowna. Liczymy się, że jeszcze przez dwa – trzy lata będziemy generowali straty na tym rynku. Zarząd Comarchu uznał, że spółka nie powinna takiego ryzyka ponosić samodzielnie – wyjaśnia Janusz Filipiak.

Dlaczego jednak Comarch AG nie „wpuścił” do akcjonariatu inwestora zewnętrznego? – Taki partner mógłby za jakiś czas, gdy staniemy w Niemczech na nogi, pozbyć się pakietu na rzecz gracza, z którym niekoniecznie byłoby nam po drodze – tłumaczy prezes. Oświadcza równocześnie, że Comarch nie zamierza odkupić od Vintage akcji Comarchu AG, gdy niemiecki podmiot (np. za kilka lat) zacznie generować zyski.

Potwierdza też, że Vintage kupił 7,22 proc. akcji SoftM. Nie zdradza szczegółów transakcji. Wcześniej przedstawiciele Comarchu sugerowali, że firma będzie chciała samodzielnie zwiększyć zaangażowanie w niemieckiej spółce.

[srodtytul]Co z wyceną?[/srodtytul]

Comarch musi się liczyć z tym, że audytor zwróci uwagę na transakcję podwyższenia kapitału w Comarch AG, nową wycenę tej spółki i rozwodnienie zaangażowania Comarchu. – Zrobimy test na utratę wartości aktywów – mówi Filipiak. Zapewnia, że operacja zostanie uwzględniona w sprawozdaniu Comarchu za I półrocze.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.