Technologie

Wycena opcji w Play zapowiada przejęcie

Tylko na 30 proc. ocenił zarząd P4, operatora sieci Play, prawdopodobieństwo, że w tym roku udziałowcy nie sprzedadzą firmy, wyceniając opcje na udziały spółki przysługujące menedżerom. 70 proc. szansy to sporo, choć rok wcześniej władze czwartego gracza komórkowego w Polsce także spodziewały się transakcji

P4 nadal nie jest dochodowe. Ma też spore zobowiązania

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier dm Dariusz Majgier

Zarząd i menedżerowie P4, operatora sieci Play, mają opcje na akcje, które mogą spieniężyć w momencie sprzedaży tej firmy – wskazała Polska Telefonia Cyfrowa (Era) w dokumentacji przekazanej Urzędowi Komunikacji Elektronicznej.

[srodtytul]Duża szansa, ale... [/srodtytul]

Według informacji w Monitorze Polskim B zarząd P4 ocenia prawdopodobieństwo, że opcje te nie zostaną spieniężone w 2010 r. na 30 proc. To znaczy, że prawdopodobieństwo, iż czwarty co do wielkości operator komórkowy w Polsce zostanie w tym roku sprzedany, jego władze oceniają na 70 proc. Marcin Gruszka, rzecznik P4, tłumaczył, że ocena ta została sporządzona zgodnie z wymogami standardów rachunkowości i na potrzeby sprawozdania finansowego.

– Należy jednak mieć na uwadze, że jest to tylko estymacja zgodna z najlepszą wiedzą zarządu, a on zazwyczaj nie uczestniczy w tego typu transakcjach. Warto również zauważyć, że we wcześniejszym sprawozdaniu za 2007 r. ten sam zarząd estymował możliwość realizacji opcji na koniec 2008 r. z prawdopodobieństwem 90 proc. Jak widać, to się nie sprawdziło – wskazał rzecznik P4.

To nie do końca precyzyjne sformułowanie. W sprawozdaniu za 2007 r. na 90 proc. zarząd P4 oceniał prawdopodobieństwo uzyskania minimalnej zakładanej ceny za udziały.

[srodtytul]TP najbardziej otwarta [/srodtytul]

Mimo wyjaśnień Gruszki spytaliśmy operatorów, czy któryś byłby zainteresowany przejęciem P4. – Jak wielokrotnie podkreślaliśmy, nie jesteśmy zainteresowani zakupem P4 – odpowiedział Andrzej Pomarański z biura prasowego Ery. Adam Suchenek, rzecznik Polkomtelu, odmówił komentarza.

– Konsolidacja na rynku w warunkach jego nasycenia jest normalnym procesem, jak pokazują to ostatnie przykłady z Wielkiej Brytanii lub Szwajcarii. O udział w rynku można walczyć organicznie lub przez akwizycje. Decyzja co do formy podejmowana jest na podstawie analizy ekonomicznej, ostatecznie jest to kwestia ceny. Dlatego też interesująca opcja zakupu innego operatora byłaby przez nas rozważona – powiedział natomiast Tomasz Poźniak, odpowiedzialny za relacje z inwestorami Telekomunikacji Polskiej. Zastrzegł, że nie oznacza to, iż zarząd TP deklaruje zainteresowanie przejęciem P4 lub prowadzi rozmowy w tej sprawie.

Opcje menedżerskie to koszt spółki, który należy oszacować przy okazji sporządzania sprawozdania finansowego. P4 nie ujawnił jednak w raporcie, jaką wycenę udziałów przyjął. Kupujący musiałby wydać na P4 minimum 614 mln zł (kapitały własne firmy na koniec czerwca 2009 r.) i zapewne wziąć na siebie obowiązki związane z gwarantowaniem spłaty zadłużenia operatora.

P4 nadal nie jest dochodowe. Ma też spore zobowiązania. Zdaniem analityków w tej sytuacji spółkę należałoby wyceniać, uwzględniając liczbę posiadanych klientów i porównać ją z notowanym graczem. Na GPW nie ma operatora komórkowego. P4 celuje w 10 proc. rynku. Polkomtel, największy i najrentowniejszy operator komórkowy w kraju z około 30-proc. udziałem, jest wyceniany na około 9–11 mld zł.

Dyskusja o opcjach i sprzedaży P4 to element polemiki operatorów na temat stawek za MMS, obowiązujących w ich rozliczeniach.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.