Reklama

Na giełdzie ubywa spółek. Czy da się zatrzymać ten trend?

Od początku roku w Komisji Nadzoru Finansowego przybył nowy prospekt spółki wybierającej się warszawską giełdę. Mimo tego dziś więcej firm chce parkiet opuścić niż go zasilić. Czego potrzeba aby odwrócić ten spadkowy trend?

Publikacja: 26.02.2026 06:00

Odpływ emitentów z warszawskiej giełdy trwa. Pytanie, czy napływ nowych spółek na parkiet będzie w s

Odpływ emitentów z warszawskiej giełdy trwa. Pytanie, czy napływ nowych spółek na parkiet będzie w stanie go wyrównać. Fot. m. stelmach

Foto: parkiet.com

O 15 proc. do 756 spadła liczba spółek notowanych na rynku głównym i rynku NewConnect warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych w latach 2016-2025 – policzyło Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych. Taką liczbę GPW wykazuje także i w ostatni wtorek lutego. W praktyce mogła być ona nawet nieco niższa, bo jak zauważyliśmy w giełdowych systemach nadal ujawniane są spółki, które za zgodą Komisji Nadzoru Finansowego i samej GPW opuściły parkiet w minionym roku. Dotyczy to np. Internet Union, niewielkiego operatora telekomunikacyjnego notowanego na NewConnect, a w ub. r. przejętego przez Grupę FixMap, czy Next Bike, operatora systemów rowerów miejskich. Jedno jest pewne: odpływ emitentów z giełdy trwa i pytanie, czy napływ będzie w stanie go wyrównać. Nasza analiza wskazuje, że nie będzie to łatwe.

KNF: jeszcze 8 prospektów w poczekalni

Według statystyk Komisji Nadzoru Finansowego (dane na koniec grudnia ub.r.) na zatwierdzenie czekało 9 prospektów. Obecnie – podaje Jacek Barszczewski, rzecznik KNF – jest ich osiem, przy czym jedna z firm nie wybiera się na rynek główny. To by oznaczało, że do Komisji w tzw. międzyczasie wpłynął jeden nowy prospekt oraz że na parkiet wybierają się nowe cztery firmy.

Foto: GG Parkiet

Przy czym „nowe” to sprawa względna. Jak pisaliśmy – plany powrotu na GPW ma Robyg, a i Empik – pośrednio – był już na parkiecie. 

W grudniu, gdy zgłębialiśmy temat, trzy prospekty należały do spółek przenoszących się z NewConnect, dwa do spółek wydzielanych z innych spółek giełdowych, a trzy do zupełnie nowych firm zmierzających dopiero na parkiet. Do tej pory KNF zatwierdziła dwa dokumenty: spółek One More Level (przenosiny na rynek główny, już po debiucie) i Creotech Quantum (wydzielenie z Creotech Instruments, debiut planowany w kwietniu). Terminy kolejnych debiutów w tym roku nie są jeszcze znane.

Reklama
Reklama

Delistingi: Serinus i inni 

Wiadomo natomiast, że z giełdą na dobre pożegna się Serinus Energy – jedna z ciekawszych firm notowanych w Warszawie. Spółka z siedzibą w Jersey, należąca niegdyś do portfela Jana Kulczyka na GPW zadebiutowała w 2010 r. jako część portfela Kulczyk Investments pod nazwą Kulczyk Oil Ventures – KOV. Formalnie była kontynuacją kanadyjskiej notowanej w Toronto firmy Loon Energy i jako grupa zajmowała się poszukiwaniem i wydobyciem ropy naftowej i gazu: początkowo, głównie w Ukrainie, ale też np. w Nigerii, a w ostatnich latach już głównie w Tunezji i Rumunii. Pod nazwą Serinus (serinus serinus to ptak – kulczyk zwyczajny) działa od 2013 r. Jej akcje notowane były do 2018 r. zarówno w Toronto, jak i w Warszawie. Od 2018 r. obrót w Toronto zastąpiły notowania na londyńskim AIM. Podwójny system notowań miał miejsce do ubiegłego roku, gdy nowojorska spółka Xtellus Capital Partners, kierowana przez byłych menedżerów amerykańskiej filii rosyjskiego VTB Bank, wykupiła wszystkich inwestorów po kursie londyńskim – o kilkadziesiąt procent niższym od warszawskiego.

We wtorek KNF zgodziła się, aby spółka ta (jej notowania były zawieszone od lata ub.r.) opuściła GPW 10 marca.

Do wyjścia z rynku szykują się kolejne firmy: ich notowania są zawieszone ze względu na ogłoszenie przymusowego wykupu akcji. Chodzi o Brand24 i Quart Development – wnioski o zgodę na wycofanie z obrotu złożyły w lutym tego roku.

W sumie, jak podaje Jacek Barszczewski, w KNF jest pięć wniosków o zgodę na wyjście z giełdy, z czego trzy w zawieszeniu.

Brand24, spółkę technologiczną z portfela Larq (d. CAM Media) zajmującą się analizą mediów społecznościowych i sprzedającą dane markom, w ubiegłym roku przejęła amerykańska grupa SEMRush, a formalnie jej podmiot zależny – Prowly.com. Historia tego przejęcia to dowód na to, że mniejszościowi akcjonariusze działający wspólnie i w skoordynowany sposób mogą sporo zdziałać. Dzięki porozumieniu skrzykniętemu przez Roberta Ditricha drobni inwestorzy Brand24 ostatecznie uzyskali od Amerykanów dużo wyższą cenę za walor niż pierwotnie proponowane 45,5 zł. Konsekwencja i cierpliwość porozumienia doprowadziły do trzykrotnego podwyższenia ceny: do 47 zł, 50,1 zł i 60 zł. W procesie przymusowego wykupu Prowly.com płacił za papier 60 zł, co dawało wycenę spółki na około 135 mln zł.

Z rynku NewConnect chcą wycofać wrocławskiego dewelopera Quart Development główni akcjonariusze Roman Jędrzejczyk, Zofia Stawera-Jędrzejczyk i Przemysław Kruszyński. Przymusowy wykup akcjonariuszy posiadających 0,5 proc. głosów na walnym zgromadzeniu przeprowadziła w ich imieniu spółka Czart Oferowała 4 zł za walor.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Nowe spółki na GPW w tym roku. Debiutów może być więcej

Patrz tam, gdzie płynność spada. Co zrobi Orlen z Energą?

Jak długo spółki te będą jeszcze w statystykach giełdowych? Praktyka wskazuje, że na decyzje KNF i GPW czeka się kilka miesięcy, choć są przypadki dłuższych procedur. Ostatnim takim przykładem może być GI Group (dawny Work Service), która próbowała opuścić rynek od 2022 r. Ostatecznie zgodę KNF na ten ruch otrzymała w listopadzie ub.r. W tym samym miesiącu uzyskała także decyzję GPW.

Z listy większych podmiotów notowanych w Warszawie zniknąć może gdańska Energa, której ponad 90 proc. akcji i ponad 93 proc. głosów na walnym zgromadzeniu ma kontrolowany przez państwo paliwowy koncern Orlen. W grudniu Orlen zaprosił mniejszościowych akcjonariuszy do sprzedaży wszystkich pozostałych akcji, czyli ponad 37 mln sztuk, po 18,87 zł za walor. Oferta ta nie spotkała się z dużym zainteresowaniem i Orlen nadal nie osiągnął swojego celu. Analitycy z biur maklerskich nabrali wody w usta i nie chcą rozmawiać o tym, czy i o ile więcej Orlen powinien zaoferować, by zyskać oczekiwany odzew.

Nie można wykluczyć, że prób zdejmowania całkiem sporych spółek z wieloletnim stażem będzie więcej. Warto śledzić szczególnie te podmioty, w których dochodzi do zmniejszenia płynności akcji poprzez ich skupy.

Tak dzieje się w wypadku Eurotelu, gdańskiej grupy handlowej prowadzącej salony z ofertą sieci komórkowych i sklepy ze sprzętem Apple. W ostatnim czasie działania, które mogą prowadzić do wycofania akcji z parkietu podejmuje rodzina Wittchenów – główni akcjonariusze spółki Wittchen, prowadzącej sklepy z galanterią skórzaną. Spółka przygotowana jest do sporego skupu akcji własnych.

Innym przykładem spółek, w których można spodziewać się decyzji o ewentualnym wycofaniu z GPW są te z nowym inwestorem branżowym. Na decyzję głównego akcjonariusza – Canal+ – co do przyszłości spółki na GPW czekają mniejszościowi akcjonariusze Kino Polska TV.

Reklama
Reklama

Warszawska GPW zmaga się z podobnym trendem jak inne giełdy w Unii Europejskiej, ale spadki liczby firm notowanych na rynku, Mirosław Kachniewski, prezes SEG określił słowem „dramat”. Wezwał do działań naprawczych, sprowadzających się do zmniejszenia ciężaru regulacyjnego spoczywającego na barkach rynku oraz stworzenia warunków do inwestycji w mniejsze firmy funduszom. – Jeśli nie przywrócimy korzyści z bycia notowanym, trend celowych delistingów będzie trwał – nawet w dobrej koniunkturze – mówił PAP.

Czytaj więcej

Rynki kapitałowe: a jak trwoga to do telekomu

Jak rozruszać giełdę godząc, interesy spółek i inwestorów? Opinie 

SEG przekonuje decydentów do ograniczenia obowiązków informacyjnych emitentów. – Publiczny rynek kapitałowy rozwinął się w warunkach, w których różnica pomiędzy wymogami informacyjnymi spółek publicznych i prywatnych była niewielka, a dostęp do kapitału był ograniczony. Dziś jednak o finansowanie jest dość łatwo, a przepaść w otwartości informacyjnej i poziomie ryzyka regulacyjnego pomiędzy emitentem a jego nienotowanym konkurentem jest olbrzymia, co bardzo utrudnia prowadzenie biznesu przez spółki giełdowe – mówi nam Mirosław Kachniewski.

Pytany, czy zmiany w przepisach wprowadzane przez tzw. Listing Act, w tym uproszczone formy prospektów mogą poprawić sytuację na GPW, zaprzecza.

– Jeśli chcielibyśmy zatrzymać falę delistingów, musielibyśmy zmniejszyć lukę informacyjną pomiędzy spółkami giełdowymi i nienotowanymi. Ponadto, prowadzenie biznesu „przy otwartej kurtynie” powinno być nagrodzone, np. preferencjami w zamówieniach publicznych czy w zasadach opodatkowania. Miałoby to bardzo silne uzasadnienie merytoryczne – podmioty, które ponoszą wymierne koszty zwiększania poziomu przejrzystości i bezpieczeństwa polskiej gospodarki muszą dostać za to jakąś rekompensatę. Jeśli jej nie otrzymają, to odpłyną w kierunku mniej klarownych wód biznesowych, gdzie obserwowanie m.in. przez konkurencję jest dużo trudniejsze. Zmiany wynikające z Listing Act nie są wystarczające, aby zatrzymać spółki na giełdzie – uważa Kachniewski.

Reklama
Reklama

Z tym że ze spółek należy zdjąć część obowiązków informacyjnych, zgadza się Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, choć szef SII zastrzega, że nie dotyczy to wszystkich informacji.

– „Rozruszanie” GPW to wyzwanie, którego realizacja musi obejmować szereg działań skojarzonych. Z całą pewnością spółkom warto ująć obowiązków informacyjnych, aczkolwiek nie tam, gdzie mowa o informacjach potrzebnych inwestorom – stąd np. mocny sprzeciw SII wobec pomysłu likwidacji raportów kwartalnych. Zarządom spółek należy się natomiast jasne prawo, bez goldplatingu czy ciągłych zmian. Inwestorzy również oczekują, że osoby kierujące spółkami będą jak najwięcej czasu poświęcały na rozwój biznesu, a nie na compliance. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych spółek, które nie mogą pozwolić sobie na rozbudowane działy prawne – komentuje Jarosław Dominiak, prezes SII.

– Do rozwoju polskiego rynku kapitałowego potrzeba też impulsów, które przyciągną na rynek nowy kapitał: polski, zagraniczny; indywidualny, instytucjonalny itp. W każdym z obszarów jest coś do zrobienia i mam nadzieję, że podjęte inicjatywy – w tym tak istotne jak Osobiste Konta Inwestycyjne – niebawem wejdą w życie. Kluczowe jest także podniesienie poziomu bezpieczeństwa inwestowania, co wiąże się z działaniami zarówno nadzoru, jak i wymiaru sprawiedliwości. Potrzeba też załatania istotnych luk w polskim prawie, choćby w przypadku przepisów o przymusowych wykupach. Petycja SII w tej sprawie jest procedowana, mam nadzieję, że jej przyjęcie da rynkowi mocny sygnał tego, że prawa inwestorów w Polsce są na serio chronione – dodaje.

Petycja SII, w uproszczeniu, sprowadza się do tego, aby cena w przymusowym wykupie była wartością godziwą, a nie średnią kursów z 3 lub 6 miesięcy.

Analizy rynkowe
TOP30 polskiej giełdy. Lista najcenniejszych szefów spółek z GPW. Bankowcy wiodą prym
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Analizy rynkowe
Budownictwo i paliwa na czele. Górnictwo na wsparciu
Analizy rynkowe
Nadchodzą dywidendowe żniwa na GPW. Rok 2026 może być rekordowy
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Analizy rynkowe
Kandydaci do skokowej poprawy wyników w 2026 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama