To, że czeka nas spowolnienie w globalnej gospodarce, nie ulega już wątpliwości. Pytanie brzmi, czy będziemy mieć do czynienia ze stagflacją, czy z recesją.

Między stagflacją a recesją

Wiele zależeć będzie od rozwoju sytuacji w Ukrainie, ale z pewnością coraz silniej uwidaczniać się będą konsekwencje sankcji nałożonych na Rosję oraz jej „odwetowych” działań. Koniunkturze na rynkach finansowych nie sprzyja również zaostrzenie relacji między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, w związku z wizytą Nancy Pelosi na Tajwanie. Dobre nastroje podtrzymuje nadzieja, że główne banki centralne powstrzymają się z kontynuacją zaostrzania polityki pieniężnej. Do końca wakacji z pewnością do zaostrzenia nie dojdzie, ale wakacje nie trwają wiecznie i we wrześniu powróci dylemat, czy walczyć z inflacją, czy wspomagać słabnącą gospodarkę.

Na głównych giełdach sytuacja była w ostatnich dniach dość zróżnicowana. Na Wall Street do środy S&P 500 zwyżkował o 0,6 proc., ale Dow Jones tracił symboliczne 0,1 proc. W obu przypadkach można wciąż mówić o kontynuacji rozpoczętego pod koniec czerwca odreagowania poprzedniej przeceny i oddalania się od strefy bessy. Podobnie jest w przypadku segmentu firm technologicznych. Nasdaq Composite zwyżkował o 2,2 proc. i tu wyższa dynamika zmian jest w pełni zrozumiała, biorąc pod uwagę siłę wcześniejszej spadkowej fazy.

Roman Przasnyski analityk rynków finansowych

Roman Przasnyski analityk rynków finansowych

fot. mat. prasowe

Na głównych parkietach naszego kontynentu sytuacja także była zróżnicowana. DAX szedł w górę o 0,8 proc., ale CAC 40 zyskiwał już tylko 0,4 proc., a londyński FTSE 250 tracił 0,7 proc. Szeroki indeks Stoxx Europe 600 szedł w dół o 0,5 proc. Do poprawy sytuacji na rynkach wschodzących słabszy dolar zdaje się już nie wystarczać, MSCI Emerging Markets zniżkował do środy o 0,6 proc.

Na GPW częściowa przewaga niedźwiedzi

Mimo niezłych nastrojów w światowym otoczeniu, na warszawskim parkiecie w ostatnich dniach nie było najweselej, choć były też jaśniejsze punkty. Indeks największych spółek do środy zniżkował o 1,9 proc., a więc znacznie mocniej niż wskaźnik rynków wschodzących. Częściowo to efekt odcięcia prawa do dywidendy z akcji PKO BP, ale i bez tego mielibyśmy spory spadek. W każdym razie WIG20 nie był w stanie przez kolejny tydzień zbliżyć się do 1750 punktów. Znacznie lepsze nastroje panowały w segmencie małych i średnich firm. mWIG40 zwyżkował o 1,1 proc., zaliczając trzeci wzrostowy tydzień z rzędu, choć dynamika tej tendencji wyraźnie słabnie. Byki jednak dają radę i indeks pokonał lokalny szczyt z początku lipca. Ich marzeniem byłby poziom 4500 punktów. Droga do niego jeszcze daleka, ale pierwsze kroki już zostały poczynione. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku sWIG80, z tą różnicą, że tu wzrostowa tendencja nabiera przyspieszenia. Do środy zwyżka sięgała niemal 2,4 proc. Wakacyjna aktywność inwestorów ogranicza wiarygodność rynkowych sygnałów.

W gronie blue chips pozytywnie wyróżniały się spółki zajmujące się handlem. Akcje Pepco zwyżkowały o 3,8 proc. Odbiły się od historycznego minimum, ale też dynamiczny ruch w górę został zdecydowanie skorygowany, co nie robi najlepszego wrażenia. O 1,7 proc. w górę poszły walory Dino. Skala zwyżki nie jest może imponująca, ale ruch jest konsekwentnie prowadzony od połowy maja i zmierza w kierunku historycznego szczytu, do którego jest już całkiem niedaleko. O wybicie z trendu bocznego walczą papiery Allegro, rosnąc o 1,2 proc. Finalizacja przejęcia Lotosu przez PKN Orlen przyniosła zróżnicowane zachowanie się akcji obu rafinerii. Papiery Lotosu drożały o 2,7 proc., a walory PKN Orlen zniżkowały o 1,4 proc. Słabo radziły sobie firmy odzieżowe. Akcje LPP traciły nieco ponad 6 proc., a walory CCC spadały o 3,8 proc. W przypadku obuwniczego potentata negatywny wpływ miała publikacja wstępnych szacunków wyników za drugi kwartał. Spadek notowań miedzi niekorzystnie wpłynął na cenę akcji KGHM, która poszła w dół o 5 proc. Niedawna obrona poziomu 100 zł nie daje pewności, że zostanie on utrzymany. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja walorów JSW, które taniały do środy o 3,5 proc., kontynuując spadkową tendencją już ósmy tydzień z rzędu. To efekt stabilizacji cen węgla na rynkach światowych oraz słabych perspektyw globalnej gospodarki. O ponad 4 proc. w dół szły akcje PGE, po tym, jak przedstawiciele władz spółki poinformowali, że w tym roku nie wystąpią do Urzędu Regulacji Energetyki z wnioskiem o podwyżkę cen energii. O niemal 3,5 proc. taniały akcje CD Projekt, szykując się do testowania niedawnego lokalnego dołka. Notowania znajdują się na poziomie z grudnia 2017 r.

Wśród średnich firm „godnych” reprezentantów można wymienić zarówno w grupie zwyżkujących, jak i spadkowiczów. Akcje Huuuge, które od marca poruszały się w trendzie bocznym, nieoczekiwanie wzrosły o 19 proc. Lipcowe wyniki sprzedaży nie były raczej zachwycające, więc impulsem dla byków była najpewniej informacja o rozpoczęciu przeglądu opcji strategicznych i zainteresowaniu potencjalnych partnerów. Podobny, przekraczający 18 proc. skok, zanotowały także walory Datawalk, mocno przecenione od kwietnia do czerwca. W ich przypadku trudno dopatrzeć się czynnika mobilizującego do zakupów. Marsz w górę kontynuują konsekwentnie papiery Famuru, tym razem idąc w górę o prawie 5 proc., tym samym zbliżając się do poziomu najwyższego w tym roku. Spółka z powodzeniem zwiększa udział przedsięwzięć związanych z energią odnawialną. Sięgający prawie 10 proc. skok akcji Comarchu z poprzedniego tygodnia początkowo ulegał korekcje, ale ostatecznie do środy zwyżka była kontynuowana i wyniosła 2,5 proc. W tendencji bocznej, charakteryzującej się jednak podwyższoną zmiennością, od kilku tygodni przebywają akcje Wirtualnej Polski, które tym razem drożały o ponad 6 proc. Przedłuża się, a nawet nabiera dynamiki, dobra passa walorów Selvity, które zwyżkowały o ponad 8 proc. Po zwyżce o niemal 7 proc., papiery Budimeksu wrócił do poziomu sprzed przeceny, rozpoczętej w październiku ubiegłego roku. Na tle sektora, pozytywne wyróżniała się akcje Banku Handlowego, rosnące czwarty tydzień z rzędu, tym razem o prawie 4 proc. O ponad 4 proc. w dół szły walory Bogdanki, Mercatora i Kęt, a papiery ING BSK i Enei taniały aż po ponad 6 proc.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści parkiet.com za pół ceny

KUP TERAZ

Surowce nadal pod presją

Solidne, sięgające niemal 4 proc. wzrostowe odreagowanie CRB Index okazało się na razie jedynie odreagowaniem właśnie. Do środy surowcowy indeks tracił prawie 3 proc., co sugeruje kontynuację dominującej od połowy czerwca tendencji spadkowej. Perspektywa pogorszenia się kondycji światowej gospodarki, zakładająca już nie tylko stagflację, ale wręcz recesję, zdecydowanie nie sprzyja surowcom. W dodatku, w ostatnich dniach siłę zaczął odzyskiwać dolar. Obawy o konsekwencje związane z rosyjską inwazją na Ukrainę zeszły na dalszy plan, choć nie można wykluczyć, że nadal będą wpływać mocno na rynek głównie surowców energetycznych, ale także rolnych.

W oczekiwaniu na decyzje OPEC i państw współpracujących z naftowym kartelem, notowania ropy naftowej szły zdecydowanie w dół. Do środy amerykańska WTI taniała o ponad 4 proc., schodząc momentami poniżej 92,5 dolarów za baryłkę. Tym samym spadkowa tendencja została potwierdzona, a wzrostowe odreagowanie z poprzedniego tygodnia traci na znaczeniu. O ponad 3 proc. taniała także europejska Brent, za której baryłkę w środę trzeba było płacić niewiele ponad 100 dolarów, a we wtorek nawet nieco poniżej 100 dolarów. Po podjęciu przez OPEC decyzji o niewielkim zwiększeniu limitów wydobycia, przecena surowca przybrała na sile i sięgała w przypadku WTI prawie 8 proc. Wzrostową tendencją kontynuowały ceny gazu ziemnego. Do środy szły w górę o prawie 6 proc. Biorąc pod uwagę sięgające 55 proc. skoki z poprzednich dwóch tygodni, można mówić o względnym uspokojeniu nastrojów, ale ceny trzymają się w pobliżu rekordów z połowy marca. O nieco ponad 2 proc. w dół poszły ceny węgla i na tym rynku od trzech tygodni wahania są znacznie mniejsze niż w pierwszej połowie lipca i wcześniej.

Na rynku metali przemysłowych sytuacja była w ostatnich dniach była dość zróżnicowana. Kontrakty terminowe na miedź do środy zniżkowały o prawie 3 proc., po tym, jak tydzień wcześniej rosły o ponad 6,5 proc. Jako powód spadku powszechnie uznaje się zaostrzenie relacji między Stanami Zjednoczonymi a Chinami w związku z wizytą Nancy Pelosi na Tajwanie, ale to chyba zbytnie uproszczenie. Bardziej istotna wydaje się kondycja chińskiej gospodarki. Notowania aluminium od trzech tygodni utrzymują się w trendzie bocznym na dość niskim poziomie, najniższym od ponad roku i o ponad 38 proc. poniżej marcowego szczytu. O prawie 1 proc. w dół szły notowania rudy żelaza. Po dynamicznym odbiciu z poprzednich dwóch tygodni, o prawie 5,5 proc. taniał pallad. O przełomie więc nie ma mowy o powrocie do tendencji wzrostowej. Wzrostową korektę kontynuowały notowania platyny. Złoto korzystało w ostatnich dwóch tygodniach z osłabienia dolara. W ostatnich dniach tendencja ta traciła jednak na dynamice. Do środy notowania kruszcu drożały o ponad 1 proc., atakując momentami 1800 dolarów za uncję. Bykom nie udało się jednak tego psychologicznego poziomu utrzymać.

Niedźwiedzie nastroje dominowały na rynkach towarów rolnych. Soja taniała o ponad 6,5 proc., kontynuując trwający od połowy czerwca trend spadkowy. Niewielkie odbicie z poprzedniego tygodnia okazało się jedynie przerywnikiem. Notowania pszenicy zniżkowały o ponad 5 proc., testując niedawny dołek. Budzący u nas ostatnio wielkie emocje cukier taniał o prawie 1 proc.