Korekta przetaczająca się szeroko przez polski rynek akcji wprowadziła nieco zamętu. Jeszcze na jesieni coraz powszechniejsza stawała się wiara w kontynuację hossy w 2014 roku, teraz pojawiają się już dla odmiany pierwsze pytania: czy to już bessa? Już na wstępie naszych rozważań wypada zgodzić się z niedźwiedziami (których grono zapewne nieco ostatnio się powiększyło), że w porównaniu z wiosną 2013 r. rynek wykonał bez wątpienia kilka kroków na drodze od cyklicznego dołka do szczytu. Już nieraz w ostatnich miesiącach poruszaliśmy zresztą tę kwestię w naszych analizach. Skokowy wzrost wskaźników cena/prognozowane zyski, a jednocześnie wypełnione pod korek akcjami portfele OFE – to zgodne z historycznymi wzorcami oznaki tego, że hossa na GPW nieuchronnie się starzeje.