REKLAMA
REKLAMA

Wierzytelności

Szwedzki Hoist daje 400 mln zł za część portfeli GetBacku

Windykator zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zamierza się pozbywać kolejnych aktywów. W pierwszej kolejności zyskają jednak na tym wierzyciele zabezpieczeni.
Foto: Fotorzepa, Andrzej Bogacz

Szwedzka grupa Hoist Finance potwierdza, że wciąż interesuje się aktywami GetBacku. Co prawda zrezygnowała z zakupu wszystkich aktywów windykatora, ale zawarła wstępną umowę nabycia wybranych portfeli wierzytelności GetBacku. Transakcja opiewa na około 398 mln zł i ma być zamknięta do połowy kwietnia.

Zabezpieczeni pierwsi

Z formalnego punktu widzenia umowa dotyczy funduszy easyDebt NS FIZ oraz Open Finance Wierzytelności NS FIZ, które są zarządzane przez GetBack. 95 proc. aktywów, które mają być przejęte, dotyczy niezabezpieczonych kredytów konsumenckich.

– Polski rynek jest dojrzały, profesjonalny oraz rosnący i bardzo się cieszymy, że będziemy mogli wzmocnić naszą obecność na tym rynku – stwierdził Maksym Wójcik, menedżer w Hoist Finance Poland.

Co ta transakcja oznacza dla wierzycieli spółki? Jak usłyszeliśmy w GetBacku, pieniądze, które dzięki niej uda się pozyskać, w dużej mierze posłużą spłacie zobowiązań zabezpieczonych na funduszu easyDebt NS FIZ. Ma to umożliwić m.in. realizację częściowego umorzenia długów wobec banków (tzw. haircut), o którym była mowa jeszcze przed głosowaniem w sprawie układu. Banki zgodziły się na haircut na łączną kwotę 60 mln zł (z 450 mln zł) pod warunkiem jednak, że spółka pozyska inwestora i dzięki temu pieniądze pojawią się wcześniej – i tym samym wierzyciele zabezpieczeni również zostaną spłaceni szybciej.

GetBackowi po spłacie zobowiązań zabezpieczonych na funduszu easyDebt NS FIZ ma pozostać nadwyżka finansowa. „Nadwyżka zostanie przeznaczona na inwestycje w rozwój operacji oraz »odblokowanie« innych aktywów/funduszy. Realizacja transakcji pozwoli na realizację umorzenia części długów wobec banków. Sprzedawane portfele stanowiły zabezpieczenia dla instytucji finansowych. Poziom zabezpieczeń jest na tyle wysoki, że odzyski z tych portfeli przez najbliższe lata nie mogłyby trafiać do innych wierzycieli. Jak się okazało, banki oraz inne instytucje finansowe są skłonne do części umorzenia swoich wierzytelności tylko w przypadku szybkiej spłaty, czyli de facto sprzedaży portfeli. Jedną z zalet wynegocjowanej transakcji jest gotowość banków do częściowych umorzeń" – tłumaczy szczegóły transakcji GetBack.

Nie tak to miało wyglądać

Warto jednak przypomnieć, że GetBack liczył, iż Hoist Finance kupi wszystkie jego portfele. Mówiono o kwocie ponad 1 mld zł. Transakcja miała poprawić sytuację również wierzycieli niezabezpieczonych. Ci w wersji układu z inwestorem mieli odzyskać 23,1 proc. Główną zaletą tego rozwiązania miał być czas – zdecydowana większość pieniędzy (ponad 81 proc. planowanych spłat) miała trafić do wierzycieli w ciągu niecałych dwóch lat.

Jednak tuż przed głosowaniem w sprawie układu Hoist Finance wycofał się z wcześniejszych planów. Tym samym GetBack musiał zaproponować nowe rozwiązania, które zostały przyjęte większością głosów (po tym, gdy nadzorca sądowy wycofał swoje propozycje, wierzyciele nie mieli innej alternatywnej opcji). Ostatecznie stanęło na tym, że spółka spłaci wierzycieli niezabezpieczonych w 25 proc., ale spłaty mają być rozłożone aż na osiem lat. Przedstawiciele GetBacku nazwali tę wersję układu wersją „operacyjną" (zakładającą dalszą działalność firmy), jednak wyraźnie w niej zaznaczyli, że będą dążyć do tego, aby kolejnych portfeli się pozbywać poprzez ich sprzedaż.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA