Game developer przedstawił plan rozwoju na lata 2017–2022. Wynika z niego, że studio, które wyrosło z gier mobilnych i do tej pory koncentrowało się właśnie na tytułach na smartfony i tablety, teraz chce wypłynąć na szersze wody. – Nie porzucamy jednak dotychczasowego modelu – zastrzega w rozmowie z „Parkietem" Damian Fijałkowski, współzałożyciel i członek zarządu T-Bulla.
Multiplayer w tym roku
– Staramy się docierać z naszymi produkcjami do jak najszerszego grona odbiorców, dlatego też przewidując trendy panujące zarówno na rynku gier mobilnych, jak i tych konsolowych czy pecetowych, wyznaczamy nowe kierunki rozwoju naszego studia – tłumaczy Fijałkowski.
Notowana na NewConnect spółka chce oprzeć działalność na dwóch osiach. Z jednej strony zaangażuje się w generujące znacznie większą wartość sprzedaży tytuły na pecety i konsole, a z drugiej w tworzenie gier mobilnych z systemem multiplayer, wymagających większych nakładów finansowych oraz czasu.
Pierwsza produkcja z trybem wieloosobowym ma być wydana w przyszłym roku. Nie wiadomo, kiedy zadebiutuje natomiast pierwszy duży tytuł na platformy stacjonarne. T-Bull daje sobie czas na taką premierę do 2022 r. Wedle zapowiedzi spółki ma to być rozbudowana produkcja. Więcej szczegółów na razie nie ma.
Przedstawiciele T-Bulla twierdzą, że realizacja tej strategii pozwoli zbudować pozycję studia w światowej czołówce branży. Krótkoterminowo zmniejszy jednak liczbę tytułów debiutujących na rynku (do kilku rocznie). W zamian pojawić się mają bardziej rozbudowane produkcje, zapewniające większy przychód.
– Dywersyfikacja kanałów o platformy stacjonarne pozwoli zwiększyć bezpieczeństwo rosnącego biznesu, a spójne portfolio wspomagać będzie dodatkowo promocję tytułów – dodaje Damian Fijałkowski.
Będą nowe gatunki gier?
W tym roku T-Bull wydał już pięć nowych gier mobilnych, a w planach ma jeszcze kilka kolejnych. Studio koncentruje się na grach wyścigowych i FPS-ach (gatunek strzelanek). – W ostatnim czasie opublikowaliśmy „Best Snipera", który był dla nas nowym doświadczeniem, a okazał się sukcesem generującym w szybkim tempie 1 mln pobrań. Rozwijamy kompetencje i nie zamykamy się na nowe gatunki – podkreśla współzałożyciel T-Bulla. Gry tego wrocławskiego game developera dotąd internauci pobrali 0,25 miliarda razy. Jeden z najważniejszych tytułów – „Moto Rider GO" – w niecały rok od premiery ściągnięto prawie 30 mln razy.
Spółka szykuje się do przeniesienia z NC na GPW. Na razie nie ujawnia jednak szczegółów.