Surowce i paliwa

Kopalnie odpierają zarzuty: Węgla nie zabraknie. Winna kolej

Polska Grupa Górniczej odpiera zarzuty o ograniczanie i zmiany w transportach węgla do elektrowni i elektrociepłowni. - Tylko w listopadzie kopalnie odprawiły tysiąc pociągów załadowanych węglem – podkreśla PGG. Spółkę winę upatruje w braku węglarek i w problemach logistyki kolejowej.
Foto: Bloomberg

PGG podkreśla, że załadunek węgla energetycznego odbywa się dzień i noc, a na problemy przekłada się nie zbyt niska ilość węgla, a brak potrzebnej ilości węglarek, aby załadować pociągi z węglem i dostarczyć paliwo do elektrowni i elektrociepłowni.

Największa spółka górnicza w Europie podkreśla, że węgla nie zabraknie. Na nadchodzący sezon zimowy do końca roku energetyce dostarczyć trzeba jeszcze około 1,6 mln ton węgla. - Surowca wystarczy z okładem, bo kopalnie planują wydobyć w tym czasie 2,7 mln ton a na zwałach leży w zapasie 1,3 mln ton – podkreśla PGG. Dodaje ona, że na przeszkodzie stoją jednak realne możliwości wywozu węgla koleją, która zdoła przetransportować tylko 1,4 mln t, czyli o 200 tys. mniej niż potrzeba energetyce.

PGG przesuwa odpowiedzialność na kolei i logistykę. Zdaniem spółki nawet otwarcie przykopalnianych bocznic nie pomoże, jeśli przez weekend zabraknie drużyn kolejarskich do obsługi składów a także pustych węglarek w potrzebnej ilości.W transporcie węgla przeszkadzać mają także m.in. remonty na torach. Chodzi o  cykliczne zamknięcia linii 179 od stacji Kosztowy do Lędzin z kopalń Piast-Ziemowit i Mysłowice-Wesoła nie uda się wywieźć zgodnie z planem 120 tys. t węgla. Wąskim gardłem mają także być możliwości wywozowe z samych kopalń. – O ile z największych zespolonych zakładów (jak kopalnia ROW) każdej doby można wyekspediować koleją ok. 50 tys. t surowca, to z Wesołej już tylko 15 tys. t, z Sośnicy 12,5 tys. t, a z Bolesława Śmiałego zaledwie 6,5 tys. t. Możliwości wywozowe zależą m.in. od stopnia rozwinięcia infrastruktury kolejowej, ilości dostępnych torów, przepustowości szlaków towarowych w okolicy, wielkości bocznic – tłumaczy PGG.

Z podażą tego surowca jest jednak coraz gorzej. Stan zapasów na koniec września wyniósł 3,7 mln ton. Równo rok temu było to 7,8 mln ton. Problemy mają dotyczyć sposobu realizacji kontraktów z Polską Grupą Górniczą na dostawy węgla energetycznego, jak i wywiązywania się z umów na transport surowca przez PKP Cargo. – Przedsiębiorstwa ciepłownicze skarżą się na coraz częstsze redukowanie wielkości zamówień na węgiel, zawartych w długoterminowych umowach i obowiązujących harmonogramach dostaw z PGG – mówił „Rzeczpospolitej' prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, Jacek Szymczak.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.