Surowce i paliwa

Orlen ma chętnych na aktywa Lotosu

Wystawiony na sprzedaż majątek przejmą więcej niż dwie firmy. Dzięki fuzji Orlen chce zdywersyfikować dostawy ropy. Szczegóły w środę.

Orlen, kierowany przez Daniela Obajtka, poda wkrótce, komu chce sprzedać aktywa Lotosu.

Foto: materiały prasowe

W najbliższą środę Orlen chce przedstawić, w jaki konkretnie sposób chce wypełnić warunki zaradcze określone przez Komisję Europejską dla fuzji płockiego koncernu z Lotosem – wynika z informacji „Parkietu", pozyskanych od osób zbliżonych do płockiego koncernu. Tym samym uczyniłby to na dwa dni przed ostatecznym terminem wyznaczonym dla tego procesu. W efekcie rynek w końcu pozna, jakim podmiotom Orlen chce sprzedać część swojego i Lotosu majątku. W tym celu lada chwila podpisane będą z nimi warunkowe umowy sprzedaży (umowy przyrzeczone).

Wiążące decyzje

Już dziś wiadomo jednak, że udziały w gdańskiej rafinerii prawdopodobnie nabędzie Saudi Aramco, a stacje paliw Lotosu węgierski MOL, o czym pierwsze – już w niedzielę – informowało Radio Zet. Wprawdzie Orlen jeszcze tego samego dnia wydał oświadczenie, że są to spekulacje medialne, ale jednocześnie wprost im nie zaprzeczył.

Poza tym opublikowane oświadczenie miało dość niską rangę, gdyż nie znalazło się wśród oficjalnych komunikatów na stronie internetowej spółki i nie zostało wysłane do mediów, a zamieszczono je jako załącznik do krótkiej wiadomości publikowanej na Twitterze przez rzecznika prasowego. Orlen, również w odpowiedzi na nasze pytania, nie zaprzeczył, aby partnerem do zakupu części rafinerii w Gdańsku było Saudi Aramco, a stacji paliw – MOL. Biuro prasowe koncernu w odpowiedzi na wszystkie nasze pytania dotyczące przejęcia Lotosu stwierdziło tylko, że negocjacje z partnerami w sprawach dotyczących środków zaradczych, nie zostały sfinalizowane. Oficjalne komunikaty mają się pojawić, gdy zostaną podjęte wiążące decyzje.

„Jednocześnie chcemy podkreślić, że od samego początku procesu, PKN Orlen dąży do wynegocjowania takich warunków, które zapewnią wymierne korzyści obu spółkom, ich akcjonariuszom i klientom oraz zagwarantują bezpieczeństwo energetyczne polskiej gospodarce. Taki był priorytet rozmów i to się nie zmieniło" – przekonuje biuro prasowe Orlenu.

Dodaje, że intencją koncernu jest wybór takich partnerów do realizacji środków zaradczych, którzy umożliwią dalszy stabilny rozwój potencjalnie przejętych aktywów.

Z informacji „Parkietu" wynika, że środki zaradcze mają być zrealizowane przy współudziale więcej niż dwóch partnerów biznesowych. Dwaj wspomniani są zainteresowani aktywami wystawionymi na sprzedaż o największej wartości. To jednak nie cały majątek przeznaczony do zbycia. Od wielu miesięcy poszukiwano też właścicieli dla firm: Lotos Biopaliwa, Lotos Terminale, Lotos Infrastruktura i Lotos Paliwa oraz na aktywa obejmujące hurtową sprzedaż paliw i zakłady w Czechowicach-Dziedzicach i Jaśle. Również w tym zakresie wszystko wskazuje, że zostaną podpisane odpowiednie umowy.

Dywersyfikacja dostaw

Informacje dotyczące pozyskania Saudi Aramco i grupy MOL do realizacji środków zaradczych wywołały w Polsce polityczną burzę. Spór dotyczy przede wszystkim tego, czy po sfinalizowaniu przejęcia, nabyte przez zagraniczne podmioty aktywa trafią w kolejnych latach w ręce rosyjskich firm. Jako podmiot, który może dokonać takiej operacji, wskazuje się zwłaszcza MOL.

Z tego też powodu mocna dywersyfikacja dostaw ropy naftowej ma być jedną z kluczowych spraw, jaką Orlen chce komunikować przy okazji realizacji środków zaradczych. Chodzi tu nie tylko o istotny wzrost importu z innych kierunków niż rosyjski do instalacji w Płocku czy Gdańsku, ale i do zagranicznych rafinerii Orlenu w litewskich Możejkach i czeskich w Litvinovie i Kralupach.

Proces łączenia polskich koncernów trwa około czterech lat. Pierwotnie mówiono o jego realizacji nawet w jeden rok. Orlen tłumaczy, że opóźnienia to konsekwencja nałożenia przez KE na spółkę licznych warunków. Ponadto prowadzone były czasochłonne negocjacje. Orlen nie udzielił odpowiedzi na pytanie, co najbardziej przez ostatnie cztery lata zmieniło się w zakresie założeń do fuzji, ani nawet czy nadal jest ona opłacalna.

Zarówno Orlenowi, jak i Lotosowi biznesy rafineryjny i detaliczny dają ostatnio dużo zarobić. W pierwszym z tych koncernów najbardziej efektywne są instalacje zlokalizowane w Płocku i Litvinovie, gdyż w tych lokalizacjach prowadzona jest również wysokomarżowa produkcja petrochemiczna. Lotos posiada tylko rafinerię w Gdańsku, która jest jedną z najbardziej efektywnych w całej Europie.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.