Surowce i paliwa

PE–PKH: Tauron i Polenergia na wojennej ścieżce

Tauron łatwo nie odpuszcza w sporze z właścicielami wiatraków, z którymi zerwał długoterminowe umowy na odkup energii i zielonych certyfikatów realizowane przez spółkę córkę PE–PKH.

Dariusz Lubera, prezes Tauronu.

Foto: Archiwum

Tłumaczył się zmianą warunków rynkowych. Postawił też w stan likwidacji zależną firmę. Wśród poszkodowanych znalazła się m.in. Polenergia, która pozwała Tauron za bezprawne jej zdaniem działanie. Pierwsza rozprawa jeszcze się nie odbyła, ale Polenergia uzyskała zabezpieczenie. – Do czasu zakończenia sporu spółka córka Tauronu musi wykonywać zobowiązania zapisane w umowach – twierdzi Zbigniew Prokopowicz, prezes giełdowej firmy kontrolowanej przez Kulczyk Investments. Jednak z jego słów wynika, że Tauron odwołał się od tej decyzji i sprawa jest teraz w sądzie apelacyjnym w Gdańsku. – Wszystkie umowy zostały skutecznie wypowiedziane i uległy rozwiązaniu, a więc nie są wykonywane – brzmi niezmiennie odpowiedź PE–PKH. – Sprawy sądowe są w toku. Jak dotąd w pięciu z nich zapadły prawomocne, a więc definitywne, rozstrzygnięcia sądów apelacyjnych w sprawie oddalenia wniosków farm wiatrowych o zabezpieczenie umów potwierdzające trafność naszego stanowiska – dodano. Spór ciągnie się od jesieni ub.r. Sprawa trafiła na biurko szefa MSP. Odbiła się też szerokim echem w branży, także poza granicami Polski. Z tego powodu – jak mówi nam jeden z analityków – oferta sprzedaży wiatrowej spółki Tauronu – Marselwind – nie cieszyła się zainteresowaniem.

Katowicka grupa wstępnie wybrała fundusz Marguerite do etapu wyłącznych negocjacji. Ostatecznie po kilku miesiącach rozmów zdecydowała się na alians z Eneą. – Tauron i Enea wspólnie prowadzą prace nad projektem. Analizowane są aktywa wiatrowe i sytuacja na rynku. Odbywają się spotkania – mówi Magdalena Rusinek, rzeczniczka katowickiej spółki, ale nie podaje szczegółów.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.