W 2017 r. kontrolowana przez Romana Karkosika przemysłowa grupa prognozuje wypracować prawie 540 mln zł EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) i 306 mln zł zysku netto (wartość przypadająca na akcjonariuszy jednostki dominującej oraz udziały mniejszości). To odpowiednio o 41 i 60 proc. więcej niż w 2016 r., a już ubiegły rok był dla Boryszewa wyśmienity – zysk operacyjny wzrósł o 88 proc., do 259 mln zł, a zarobek netto o 128 proc., do 191,3 mln zł (zysk przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej zwiększył się o 239 proc., do 135,6 mln zł).
W lutowym wywiadzie dla „Parkietu" prezes Boryszewa Jarosław Michniuk mówił, że chce, by grupa znacząco poprawiła wyniki w 2017 r.
Ostateczne czyszczenie
– Zdecydowaliśmy się na publikację prognoz ze względu na transparentność wobec inwestorów, a z drugiej strony chcieliśmy pokazać, że pozytywne tendencje z 2016 r. nie były czymś jednorazowym – mówi Michniuk, który Boryszewem kieruje od października. Za poprawę będą przede wszystkim odpowiadać główne segmenty grupy – motoryzacyjny i aluminiowy.
W 2016 r. segment motoryzacyjny w końcu zabłysnął – we wcześniejszych latach pokazywał mizerne wyniki. Przychody wobec 2015 r. wzrosły o 7 proc., do 2,18 mld zł, a zysk operacyjny sięgnął 50,2 mln zł wobec ponad 22 mln zł na minusie rok wcześniej. Jednak w samym IV kwartale 2016 r. segment poniósł aż 27,6 mln zł straty operacyjnej. – To głównie odpisy, czyszczenie spraw z przeszłości po konsultacjach z audytorem. W tym roku restrukturyzacja powinna się już zakończyć, podejmujemy coraz więcej działań stricte rozwojowych: zwiększanie mocy, nacisk na R&D. Pod względem czysto operacyjnym sytuacja jest dobra, potwierdzają to pierwsze miesiące 2017 r. – mówi prezes Michniuk.
Ze względu na pozyskane nowe kontrakty Maflow (producent gumowych przewodów do klimatyzacji) buduje fabrykę w Toruniu – wcześniej zwiększał moce w Tychach, Meksyku i Chinach. Z kolei w BAP (producent komponentów z tworzyw sztucznych) oczekiwane są stabilne przychody i dalsza poprawa rentowności. Niebawem rusza odbudowany zakład galwanizacji komponentów w niemieckim Prenzlau, podobny zakład ma stanąć w Toruniu.
Lokomotywą grupy w 2016 r. był tradycyjnie segment aluminiowy. Wynik operacyjny zwiększył się o 21 proc., do 109,1 mln zł. Jest to głównie efekt zakończonego w ub.r. programu modernizacji walcowni w Koninie – moce zakładu wzrosły (z 80 tys. do 100 tys. ton rocznie), wzrósł też udział w sprzedaży wyrobów o wyższej marży. Zarząd analizuje teraz parametry i harmonogram II fazy inwestycji.
Ambitne założenia?
– Prognoza zarządu wydaje się ambitna, ale nie niewykonalna. Wiele zależeć będzie od utrzymania dobrej koniunktury sprzedaży nowych samochodów w Europie – komentuje Jakub Szkopek, analityk DM mBanku. – Spółka zakłada dalszą istotną poprawę wyników finansowych w segmencie motoryzacyjnym. W szczególności z nadzieją patrzy na poprawę rentowności w firmach zależnych w Brazylii, Rosji i Chinach, dodatkowe wartości EBITDA mają pochodzić z nowych zakładów w Meksyku i Niemczech – dodaje.
Jednostkowy zysk netto Boryszewa wyniósł 3,7 mln zł, czyli tyle samo ile rok wcześniej.
adam.roguski@parkiet.com