REKLAMA
REKLAMA

Praca

Polska. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w maju 2019.

W ujęciu rok do roku zatrudnienie w przedsiębiorstwach z co najmniej 10 pracownikami zwiększyło się o 2,7 proc. rok do roku, po zwyżce o 2,9 proc. w kwietniu. Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści spodziewali się powtórki kwietniowego wyniku.
Foto: 123rf

W porównaniu do poprzedniego miesiąca liczba pracujących zmalała o 0,2 proc. (12 tys.), do 6,38 mln. Spadki zatrudnienia w maju nie są niczym nadzwyczajnym. Wystąpiły też m.in. w dwóch minionych latach, ale były znacznie mniejsze. Gorszy od tegorocznego był pod tym względem jedynie maj 2009 r., gdy polska gospodarka hamowała w związku z globalnym kryzysem finansowym.

W tym roku zatrudnienie zmalało też w kwietniu (o 2 tys. osób). Z taką wiosną na rynku pracy mieliśmy poprzednio do czynienia w 2012 r. Wtedy także polska gospodarka traciła impet w związku z kryzysem fiskalnym w strefie euro.

Obecnie polska gospodarka rozwija się zaskakująco szybko, choć ze spowolnieniem zmaga się strefa euro. Spadek zatrudnienia w ostatnich miesiącach może być pierwszym sygnałem, że dekoniunktura wkrótce dotrze też nad Wisłę. Ekonomiści uważają jednak, że świadczy on raczej o coraz bardziej dotkliwym dla firm niedoborze pracowników niż o osłabieniu zapotrzebowania na nich.

O dużym popycie na pracowników świadczyć może choćby majowe przyspieszenie wzrostu płac. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 7,7 proc. rok do roku, po 7,1 proc. w kwietniu. Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści przeciętnie spodziewali się odczytu na poziomie 7,2 proc.

Tak szybko, jak w maju, wynagrodzenia w przedsiębiorstwach rosły poprzednio w listopadzie ub.r. Średnio w pierwszych pięciu miesiącach roku dynamika płac wynosiła 7,1 proc., tak jak w tym samym okresie ub.r.

„Słabsza dynamika zatrudnienia w warunkach wciąż wysokiego wzrostu wynagrodzeń może wskazywać na coraz silniejsze działanie ograniczeń podażowych w gospodarce. Powodów można szukać w wyczerpywaniu się napływu siły roboczej z zagranicy czy wręcz w odpływie migrantów do gospodarek o wyższych płacach„ – napisali w komentarzu do środowych danych ekonomiści z mBanku. „Na istnienie ograniczeń podażowych wskazują też niezmiennie badania ankietowe wśród przedsiębiorstw, w których problemy związane z ze znalezieniem pracowników są raportowane z niemal rekordową częstotliwością pomimo pewnego osłabienia popytu na pracę, które obserwujemy od kilku kwartałów" - dodali.

Także Jakub Rybacki, ekonomista z ING Banku Śląskiego, ocenia, że na rynku pracy uwidaczniają się coraz bardziej bariery podażowe, przy silnym wciąż popycie. „Badania ankietowe prowadzone w przemyśle wskazują na niewielki spadek odsetka firm raportujących plany powiększenia zatrudnienia w II kw. Duża liczba przedsiębiorstw (49,4 proc.) dalej raportuje też problemy z rekrutacją, co sugeruje wciąż wysoki popyt na pracowników" – napisał w komentarzu.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA