REKLAMA
REKLAMA

Portfel inwestycyjny

Analitycy studzą trochę optymizm wobec rynków akcji

Zdaniem specjalistów kwiecień może nie być już tak udany, jak trzy pierwsze miesiące roku. Dla Wall Street złagodzenie retoryki Fedu było dość słabym impulsem, a kondycja niemieckiej gospodarki wciąż zawodzi.
Foto: AFP
Foto: GG Parkiet

 

Marzec zwieńczył całkiem udany I kwartał dla ekspertów „Parkietu" od rynku forex. Średni wynik za zeszły miesiąc dla całego portfela foreksowego wyniósł 0,47 proc., natomiast od początku roku jest to już blisko 5 proc. W marcu pięciu analitykom udało się wygrać z rynkiem. Najlepszy tym razem był Przemysław Kwiecień z XTB. Skonstruowany przez niego portfel na poprzedni miesiąc przyniósł 3,64 proc. zysku. Za ten wynik odpowiada głównie pozycja długa na parze JPY/TRY. Na drugim miejscu znalazł się Kamil Maliszewski z DM mBanku, który łącznie zarobił 3,01 proc. Co przyniosło taki wynik? Maliszewski na początku marca zajął trzy pozycje krótkie: na EUR/JPY, palladzie oraz DAX. Wszystkie okazały się trafne, a najwięcej zyskał dzięki spadkom cen palladu. W najlepszej trójce znalazł się jeszcze Marcin Sulewski z Santandera BP. W marcu jego wskazania przyniosły około 1,3 proc., głównie dzięki wzrostom ropy naftowej.

Liderem zestawienia po trzech miesiącach jest Marek Rogalski z DM BOŚ, z łącznym wynikiem 10,4 proc. Tuż za nim plasuje się Michał Krajczewski z BM BGŻ BNP Paribas, z wynikiem 8,1 proc., natomiast trzecie miejsce zajmuje Maliszewski, którego prognozy w I kwartale przyniosły 7,8 proc.

Przyjrzyjmy się teraz prognozom na kwiecień.

Słabe dane z Niemiec

Nowy miesiąc zaczął się bardzo optymistycznie na GPW i całkiem nieźle na głównych światowych rynkach. Wygląda na to, że to dość zaskakujący rozwój sytuacji, bo końcówka poprzedniego miesiąca raczej na to nie wskazywała, a do tego jesteśmy po trzech udanych miesiącach jeśli chodzi o rynki akcji. Stąd i kwietniowe prognozy ekspertów od walut, surowców i indeksów giełdowych są dla tych ostatnich raczej pesymistyczne. Pozycję długą dla tego rodzaju instrumentów zajęli jedynie Łukasz Wardyn z CMC Markets (WIG20) oraz Michał Krajczewski (BUX). Pozostała siódemka stawia na spadki. Marcin Kiepas trzeci miesiąc z rzędu stawia na zniżkę S&P 500 i wciąż twierdzi, że obecny ruch amerykańskiego indeksu to jedynie korekta jesiennych spadków. Kiepas zauważa, że nawet zaskakujące złagodzenie retoryki przez Fed nie wzbudziło większego optymizmu, co oznacza, że na Wall Street nastroje mogą się w kwietniu odwrócić. Będąc przy głównych światowych indeksach musimy zauważyć, że dwóch analityków przewiduje także spadki DAX. Chodzi o Maliszewskiego oraz Kwietnia. Pierwszy z nich kontynuuje swój typ z marca. Poza negatywnymi skutkami zamieszania wokół brexitu dla europejskich giełd zwraca również uwagę na wciąż słabe dane makro z niemieckiej gospodarki. Podobnie na tym oraz na sygnałach płynących z analizy technicznej swoją prognozę dla DAX opiera Kwiecień. – Przy obecnych poziomach DAX i wobec tworzącej się ciekawej formacji flagi, widzimy potencjał spadkowy – dodaje. Wracając zaś na krajowy rynek warto odnotować typ Sulewskiego, który w tym miesiącu postawił na spadki sWIG80.

Wiele zależy od banków

W przewidywaniach analityków odnośnie do rynku walut wspólny mianownik znaleźć już trudniej. Marek Rogalski – jeśli obawy o globalne spowolnienie będą się nasilać, radzi postawić na umocnienie jena do dolara australijskiego. Bartosz Sawicki z TMS Brokers zajął natomiast pozycję długą na parze NZD/JPY. Jak przypomina, w I kwartale banki centralne zmieniły strategie na bardziej łagodne.

– W rezultacie spadła dochodowość obligacji, co umocniło jena – mówi. Jednak zdaniem Sawickiego napływ kapitału na rynki długu był zbyt mocny. Z kolei dolar nowozelandzki, jedna z ofiar załagodzenia stanowiska przez banki centralne, został zbyt mocno przeceniony.

Kamil Jaros z Admiral Markets zakłada raczej osłabienie dolara nowozelandzkiego (do euro) i zajmuje pozycję długą na EUR/NZD. Z kolei Sulewski liczy na to, że euro będzie słabsze od korony szwedzkiej. Na ciekawe posunięcie zdecydował się Kiepas. Doszedł do wniosku, że w związku z obecnym zamieszaniem wokół brexitu może do niego w ogóle nie dojść, a to skutkowałoby umocnieniem się funta np. do amerykańskiego dolara. „Zielony" – zdaniem Kwietnia – nie będzie jednak w najbliższych tygodniach silniejszy od złotego.

Jeśli chodzi o rynek surowców, to Wardyn konsekwentnie liczy na wzrost ceny złota, a Sulewski ropy. Poza tym przybyło prognoz dotyczących surowców spożywczych, takich jak kawa i kukurydza (wzrost) oraz soja i owies (spadki). Zdania analityków są podzielone na temat miedzi. Krajczewski liczy na zwyżkę, a Sawicki na spadki cen.

Portfele na kolejny miesiąc: dziewięciu ekspertów i ich kwietniowe prognozy dla walut, surowców i indeksów giełdowych

Łukasz Wardyn CMC Markets

GBP/PLN

Wierzę, że Wielka Brytania wyjdzie z kryzysu parlamentarnego, a wynik zadowoli inwestorów. W stosunku do złotego największym beneficjentem byłby wtedy funt.

Wejście: 4,95, stop loss: 4,82, cel: 5,3.

złoto (USD)

Po korekcie złoto może powrócić do wzrostu. Sytuacja na rynku stopy procentowej cały czas działa na korzyść metalu.

Wejście: 1283 dolary za uncję, cel: 1319, stop loss: 1265.

WIG20

Inwestorzy, zarówno po długiej, jak i po krótkiej stronie rynku, oczekują na wybicie. To wydaje się najbezpieczniejszą strategią.

Wejście: 2340 pkt, stop loss: 2280 pkt.

Marcin Kiepas analityk

GBP/USD

Sytuacja na wykresie wprawdzie sugeruje w kwietniu kontynuację marcowych wahań w umownym przedziale 1,2950–1,3350, ale sytuacja polityczna wokół brexitu może sugerować, że... brexitu nie będzie. A taki scenariusz będzie sporym wsparciem dla funta.

cynk

Od jesieni cena cynku porusza się w kanale wzrostowym. W ostatnich dniach marca przetestowała jego górne ograniczenie. Słabnące momentum wzrostu zainicjowanego w pierwszych dniach stycznia wskazuje na rosnące prawdopodobieństwo rynkowego zwrotu w dół.

S&P 500

Podtrzymuję pozycję z marca. Skala wykupienia indeksu, spadające momentum wzrostu, a także brak nowego paliwa do tworzenia ruchu na północ (nawet złagodzenie retoryki Fedu już nie działa), sugeruje zwrot nastrojów na Wall Street w kwietniu.

Michał Krajczewski BM BGŻ BNP Paribas

CHF/PLN

Uważamy złotego za jedną z bardziej niedowartościowanych walut, z kolei franka za jedną z bardziej przewartościowanych walut. Kurs pary dotarł do ubiegłorocznych maksimów i mocnego poziomu oporu, oczekujemy więc spadkowej korekty.

Cel: 3,77, stop loss: 3,86.

miedź

Oczekujemy pozytywnych informacji odnośnie do możliwości rozwiązania konfliktu handlowego między USA i Chinami. Ponadto stymulacja fiskalna Chin powinna zacząć wspierać wyniki tamtejszego przemysłu. Analiza wykresu wskazuje na wzrosty. Cel: 315 centów za funt, stop loss: 282.

BUX

Indeks węgierskiej giełdy kontynuuje trend wzrostowy. Po wybiciu się na początku marca, korekta w II połowie miesiąca dotarła do pokonanego oporu (obecnie wsparcia), co stwarza okazję na pozycję długą. Cel: 45000 pkt, stop loss: 40500 pkt.

Kamil Maliszewski DM mBanku

AUD/NZD

Sytuacja na rynku jest obecnie wybitnie niejasna, dlatego decydujemy się na pozycję długą na AUD/NZD, która powinna się dobrze zachować w obliczu gołębiej retoryki Banku Nowej Zelandii, ale także zyskiwać w razie zbliżenia się do zawarcia umowy handlowej Chin z USA. Cel: 1,075.

kawa

Ceny kawy arabica sięgnęły 13-letnich minimów. Spadek od stycznia to 8 proc. Dalszy ciąg zdarzeń będzie w dużym stopniu zależeć od kondycji brazylijskiego reala. Zakładamy, że sytuacja na rynkach wschodzących się uspokoi, co pozwoli kawie na odbicie.

Cel: 100 centów za funt,

DAX

Choć DAX dał nam zarobić w marcu niewiele, to utrzymujemy pozycję krótką ze względu na niejasności w sprawie brexitu, które doprowadzą zapewne do kontynuacji chaosu i gorszego zachowania europejskich parkietów na tle USA. Cel: 11100 pkt.

Marcin Sulewski Santander Bank Polska

EUR/SEK

W I kwartale szwedzka korona była najsłabsza w grupie walut G10 i zakładam, że teraz czas na odreagowanie. Kurs wybił się dołem z krótkiej konsolidacji i przebił lutowe wsparcie. Stop loss: 10,55.

ropa WTI

Podtrzymuję typ z ostatnich dwóch miesięcy. Tempo wzrostu cen nieco spowolniło, ale na wykresie nie widać oznak zmęczenia. Stop loss: 61,80 dolara za baryłkę.

sWIG80

Po silnych zwyżkach obserwowanych od początku roku średnim spółkom należy się korekta. ADX wskazuje, że trend wzrostowy jest wyjątkowo silny, sugerując, że potencjał do jego dalszego wzmocnienia jest obecnie ograniczony.

Marek Rogalski DM BOŚ

AUD/JPY

Jeżeli obawy przed globalnym spowolnieniem będą się nasilać, to jen będzie ich beneficjentem, a dodatkowo RBA raczej przyzna rację tym, którzy spodziewają się, że następnym ruchem banku będzie obniżka, a nie podwyżka stóp...

soja

Pojawiają się informacje o możliwej nadpodaży surowca, a dodatkowo rynek jest coraz bardziej zniecierpliwiony ciągnącymi się tygodniami negocjacjami handlowymi między USA i Chinami.

IBEX35

Zaplanowane na koniec kwietnia wybory do hiszpańskiego parlamentu mogą być obciążeniem dla giełdy w Madrycie – nawet przy założeniu, że inne europejskie rynki pozostawałyby stabilne.

Przemysław Kwiecień dział analiz XTB

USD/PLN

Obecnie słabość europejskiej gospodarki utrudnia umocnienie złotego do dolara i na większy ruch być może będziemy musieli poczekać do II połowy roku. Jednak obecne poziomy są ciekawe z punktu widzenia sprzedaży pary, choćby po ruch w ramach konsolidacji. Cel: 3,74.

kukurydza

Na tym rynku wciąż brakuje większej zmienności. Ostatnio doszło jednak do mocnego zwiększenia spekulacyjnych pozycji krótkich. Bardzo prawdopodobna ich redukcja wraz ze zmianą na długą stronę powinny wspierać cenę w krótkim terminie.

Cel: 395 centów za buszel.

DAX

Fatalne dane z niemieckiego przemysłu wstrząsnęły rynkami tylko na moment. Inwestorzy jakby nie wierzyli w perspektywę większego spowolnienia i nadal mają nadzieję na deja vu z początku 2016 r.

Cel: 11 195 pkt.

Bartosz Sawicki TMS Brokers

NZD/JPY

W I kwartale banki centralne wykonały zwrot w kierunku łagodnej polityki. W rezultacie spadła dochodowość obligacji, co umocniło jena. Napływ kapitału na rynki długu był w naszej ocenie zbyt mocny. NZD to jedna z ofiar załagodzenia stanowisk banków – zbyt przeceniona.

miedź

Nowa fala obaw o kondycję globalnej gospodarki, ze szczególnym uwzględnieniem przemysłu, powinna prowadzić do silniejszej korekty w notowaniach metali przemysłowych, których ceny rosły na fali poprawy nastrojów i wbrew dowodom hamowania koniunktury.

RTS

Rosyjskie aktywa od początku roku bardzo mocno przyciągały kapitał i denominowany w do-larze indeks po niemal roku wymazał krach po nałożeniu sankcji na Rusal. Przy hamu-jących gospodarkach i zagrożonych przeceną surowcach będzie podatny na korektę.

Kamil Jaros Admiral Markets

EUR/NZD

Zmiana przez RBNZ nastawienia co do przyszłych ruchów stóp procentowych wpływa na NZD osłabiająco. Cofnięcie do okolicy 1,6450 można potraktować jako okazję na zagrania na wzrost. Poziom 1,68 byłby w zasięgu. Wejście: 1,645, stop loss: 1,628, cel: 1,68.

owies

Zboża pozostają w fazie słabości. Rynek owsa w marcu wykreślił korektę wzrostową. Zwyżka szybko została zgaszona. Zakładam podtrzymanie tendencji spadkowej. Szczyt korekty może być odniesieniem dla zleceń obronnych. Stop loss: 285 centów za buszel.

DJIA

W USA korekta może się nieco pogłębić. Powrót DJIA w okolice 25900 pkt można traktować jako okazję do zagrania na krótko, a celem byłby atak na marcowe minima. Wejście: 25900, stop loss: 26300, cel: 25100 pkt.

 

Pytania do... Kamila Jarosa, analityka Admiral Markets

 

Choć wydźwięk marcowego posiedzenia Fedu był gołębi, to jednak dolar w ubiegłym miesiącu zyskał na wartości do euro i do złotego. Dlaczego?

Faktycznie, reakcja rynku na gołębi przekaz po posiedzeniu FOMC była krótkotrwała. Dolar stracił na wartości, ale szybko doszło do obrobienia tych strat. Czy jest to zaskakujące? Być może, choć trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z oddziaływaniem wielu czynników o różnorakim charakterze. Po pierwsze, w zmianach dolara amerykańskiego da się zauważyć pewną sezonowość w cyklu rocznym. Tak się składa, że jest ona zbliżona do znanego cyklu z rynku akcji, który opisany jest zasadą „sprzedaj w maju i wróć na rynek w październiku". W tym wypadku jednak pozytywna faza dla dolara kończy się już w marcu, gdy dla rynku akcji ponad miesiąc później. Tym samym początek roku jest zwykle lepszy dla dolara, co sprzyjało jego wycenie i teraz. Dodatkowo dochodzi do zmian w oczekiwaniach co do wysokości stóp procentowych. Te oczekiwania wpływają na rynki długu.

Czy to przekłada się również na wycenę walut?

Historia pokazuje, że tak, choć z opóźnieniem. W związku z tym dopiero obecnie wchodzimy w fazę, w której dolar może odczuć wspomnianą zmianę oczekiwań z ostatnich miesięcy. Szczególnie w porównaniu z euro. Rynek wycenił potencjalnie większy ruch oprocentowania długu amerykańskiego (choćby z tego powodu, że skala zmian w eurolandzie jest – zdaniem rynku – ograniczona), a tym samym będzie to sprzyjało zwyżce wyceny euro do dolara. No i wreszcie koronny powód – dolar zachowuje się lepiej od większości walut (co wspomaga zmiany indeksu tej waluty), bo jednak nawet w okresie publikacji słabszych danych makroekonomicznych trudno było znaleźć gospodarkę o lepszej kondycji. Inaczej mówiąc, rzeczywiście ostatnie dane mogły wpłynąć osłabiająco na dolara, ale dla innych walut ich rodzime gospodarki były jeszcze większym problemem. Trzeba także pamiętać, że w sytuacji globalnego niepokoju to dolar jest walutą, do której może napływać „przestraszony" kapitał, a konkretnie na rynek amerykańskich obligacji.

Kurs USD/PLN od miesięcy balansuje wokół 3,8 zł. Bardziej prawdopodobny jest ruch w górę czy w dół?

Sam kierunek to jedna zmienna, ale inną, którą warto wziąć pod uwagę, jest potencjał ruchu. W tym wypadku potencjał spadku pary USD/PLN jest zdecydowanie większy. Aktualne notowania od góry są ograniczone poziomami 3,9 i 4 (w dużym przybliżeniu) w związku z tym, że prawdopodobnie na dolarze obserwujemy właśnie moment przegięcia. Można podejrzewać, że to także będzie ograniczało potencjał wzrostu omawianej pary. Podsumowując, nawet jeśli dojdzie jeszcze do zwyżki dolara do złotego, to nie powinna być ona duża, a za to oczekiwania co do skali ewentualnego spadku mogą być bardziej odważne.

Choć stanowisko Fedu było gołębie, to rynki akcji nie zareagowały z przesadnym optymizmem. Czy w kolejnych miesiącach może zabraknąć paliwa do zwyżek na giełdach?

O ile bezpośrednia reakcja rynku akcji na przekaz amerykańskich bankierów centralnych może się wydawać mizerna, o tyle warto pamiętać o kontekście dotychczasowych wydarzeń. Od początku roku obserwujemy silną zwyżkę indeksów amerykańskich akcji, która zdaniem wielu analityków jest niejako zaprzeczeniem wymowy publikowanych danych makroekonomicznych. Po części ten wzrost można tłumaczyć woltą, jaką wykonał Fed, gdyż jeszcze późną jesienią ubiegłego roku aktualny był przecież scenariusz dalszego zacieśniania amerykańskiej polityki pieniężnej, a już z początkiem roku pojawiły się wypowiedzi podważające tę ścieżkę. Potencjał wzrostu indeksów amerykańskich w perspektywie najbliższych miesięcy wydaje się wyczerpywać. Sezonowość tego segmentu rynku finansowego także nie sprzyja bykom. Tym samym oczekiwania nie powinny być przesadnie bycze, bo aktualna faza wzrostu cen w ciągu kilku tygodni ma prawo się zakończyć.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA