REKLAMA
REKLAMA

Oszczędzanie

Martwimy się o nasze emerytury

PPK nie zlikwidują problemu niskich świadczeń.
Foto: Adobestock

Bank ING, na podstawie badań swoich klientów z Polski i kilkunastu innych krajów, zaprezentował raport o ich sytuacji po przejściu na emeryturę. Wnioski dla Polaków nie są pozytywne.

Okazuje się, że Polacy dobrze zdają sobie sprawę z tego, że ich standard życia po przejściu na emeryturę się pogorszy. „Dla większości z nas perspektywa zakończenia aktywności zawodowej jest źródłem zmartwień. Nie wierzymy w system emerytalny. 58 proc. z nas uważa, że więcej do niego wpłaci, niż wypłaci" – czytamy. Polacy mają trzy strategie na poprawę standardu życia na emeryturze, jednak żadna z nich nie jest wystarczająca. Około 58 proc. planuje dodatkowo oszczędzać na ten cel, jednak dobrowolne oszczędności stricte emerytalne (IKE, IKZE, PPE) to nie więcej niż 2 proc. przymusowych oszczędności w ZUS i OFE. W bankach posiadamy również niewiele. Połowa klientów ING w momencie przechodzenia na emeryturę posiada nie więcej niż 13 tys. zł oszczędności, a 80 proc. nie więcej niż 60 tys. zł. Jak tłumaczy Rafał Benecki, analityk ING Banku Śląskiego, im bardziej rośnie majętność społeczeństw, tym nieproporcjonalnie mocniej zwiększa się skłonność do oszczędzania. – Polska jest w tej grupie krajów, gdzie udział płac w stosunku do PKB jest bardzo mały, stąd i niskie oszczędności. Blisko połowa Polaków – wynika z badania ING – liczy na to, że po przejściu na emeryturę będzie kontynuowała pracę – najczęściej w tym samym zawodzie. Okazuje się jednak, że już w dwa lata od przejścia na emeryturę 90 proc. przestanie pracować. Najczęściej wynika to z pogorszenia stanu zdrowia. Trzecim sposobem na lepszy status na starość jest sprzedaż bądź wynajem nieruchomości. Taki plan ma około 39 proc. Polaków. Po latach okazuje się jednak, że decydujemy się oddać nieruchomość w spadku, licząc, że potomstwo obejmie nas opieką.

Problem niskich emerytur pojawia się nie w momencie rezygnacji z pracy (wtedy ograniczamy wydatki), lecz po około 70. roku życia. Wówczas klienci ING zaczynają konsumować swoje oszczędności. Okazuje się zatem, że PPK, w ramach których emeryci będą otrzymywać świadczenia przez 10 lat, mogą nie rozwiązać tego problemu. paan


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA