Okiem eksperta

Na bocznym torze

Notowania kursu EUR/PLN w ostatnim miesiącu krążą w kilkugroszowym przedziale wahań wokół 4,30. To nie tylko średnia wartość kursu w tym okresie, ale także poziom zgodny z naszymi szacunkami średnioterminowej wartości godziwej.

Bartosz Sawicki kierownik działu analiz, TMS Brokers

Foto: Archiwum

Zmienność zarówno historyczna, jak i implikowana jest na historycznie niskich poziomach. Taki obraz rynku złotego zupełnie nie koresponduje ani z silnym załamaniem na rynkach akcji, ani powrotem ryzyka politycznego w Europie za sprawą awantury o kształt włoskiego budżetu, ani osiągnięciem przez dochodowość dziesięcioletnich amerykańskich obligacji skarbowych pułapu 3,25 proc.

Z globalnych rynków akcji w październiku wyparowało około 5 bilionów dolarów. Uporczywa hossa na Wall Street, dotychczas ostro kontrastująca z zachowaniem pozostałych indeksów, zwłaszcza rynków wschodzących, w końcu zatrzęsła się w posadach.

Obawy o perspektywy chińskiej gospodarki oddają dwucyfrowe spadki wskaźników Shanghai i Shenzen Composite. Od początku roku obniżyły się one już o odpowiednio ponad 20 i 30 proc. Deklaracja zejścia przez rząd Di Maio ze ścieżki redukcji deficytu budżetowego nie tylko ciąży europejskim rynkom akcji, ale przede wszystkim przekłada się na ostrą wyprzedaż włoskich papierów skarbowych i wzrost miar ryzyka kredytowego do niebezpiecznych pułapów.

Z kolei wzrost dochodowości amerykańskich obligacji jak magnes stalowe opiłki wyciąga kapitał, który m.in. w ubiegłym roku szerokim strumieniem płynął do gospodarek emerging markets.

Spośród wszystkich tegorocznych rynkowych tendencji właśnie ta okazuje się najtrwalsza, poniekąd dzięki temu, że na zmianę napędzają ją czynniki makroekonomiczne, fiskalne, monetarne, jak również rosnące ceny paliw.

Kluczem do względnej nudy w notowaniach EUR/PLN było wymazanie przewartościowania, do którego doszło w drugim kwartale, i brak interesujących z perspektywy inwestorów zagranicznych uwarunkowań lokalnych.

Stabilna sytuacja finansów publicznych, brak nierównowag w bilansie płatniczym, solidny wzrost i jasne perspektywy polityki monetarnej – wszystko to sprawiło, że złoty przez zawieruchę na rynkach wschodzących przeszedł względnie stabilny.

Z drugiej strony trudne otoczenie zewnętrzne nie pozwala jednak na umocnienie. Z tego względu spodziewam się stabilizacji kursu na obecnych pułapach i stopniowego osuwania się w kierunku 4,25 wraz z wygasaniem awersji do ryzyka. ¶


Wideo komentarz