Okiem eksperta

Bitcoin to tylko spekulacja?

W ostatnim kwartale 2020 r. bitcoin ponownie przypomniał światu o swoim istnieniu.

Patryk Pyka, analityk, DI Xelion

Foto: materiały prasowe

Zrobił to z ogromnym przytupem, ponieważ jego cena z okolic 10 000 USD powędrowała powyżej 30 000 USD. Nieśmiertelny temat dotyczący tego, czy wycena kryptowaluty jest efektem bańki spekulacyjnej, ponownie stał się jednym z gorętszych w ostatnim czasie.

O ile sama technologia blockchain jest bez wątpienia perspektywiczna, o tyle uzyskanie przez kryptowaluty statusu powszechnie akceptowalnego środka płatniczego i przechowywania wartości nie jest już takie oczywiste. W grę wchodzą oczywiście ograniczenia regulacyjne i prawne, a inwestorzy muszą brać pod uwagę ryzyko decyzji administracyjnych, które w każdej chwili mogą uczynić je w niektórych częściach świata „bezużytecznym zapisem elektronicznym". Mogłoby się zdawać, że październik przyniósł w tej kwestii pewien przełom. Okazuje się, że PayPal będący światowym gigantem w branży płatności elektronicznych umożliwił użytkownikom z USA dokonywanie transakcji oraz przechowywanie czterech kryptowalut: bitcoina, bitcoin casha, ethereum oraz litecoina. Decyzja ta miała być ważnym krokiem w kierunku zaplanowanego na ten rok wdrożenia funkcjonalności płacenia kryptowalutami w wybranych sklepach na całym świecie.

Temat kryptowalut zaczyna również przenikać wyraźnie do świata inwestycji. Każdego roku pojawia się coraz więcej oznak, że stają się one realną nową klasą aktywów. W ramach popularnych aplikacji, takich jak Robinhood czy Revolut, są one jednym z kluczowych elementów tradingu. Ponadto, w ostatnim kwartale Fidelity Investment wprowadziło do swojej oferty fundusz bazujący na wycenie bitcoina. Na ten moment dostępny jest on tylko dla zamożnych klientów (minimalna kwota inwestycji to 100 000 USD), niemniej spółka deklaruje dalszy rozwój i rozszerzenie jego dostępności.

Na koniec warto też wspomnieć o prowadzonej globalnie luźnej polityce monetarnej, która tworzy idealne warunki do wzmacniania trendu popularyzacji kryptowalut na tle pieniądza tradycyjnego. Wydaje się, że dla istotnej części „nowoczesnych inwestorów" kryptowaluty stają się aktywem traktowanym na równi chociażby z instrumentami opartymi na cenie złota, które teoretycznie powinny chronić przed inflacją i deprecjacją dolara. Podsumowując, chcielibyśmy zaznaczyć, że jesteśmy dalecy od „wystawiania laurki" bitcoinowi i innym kryptowalutom. Oszacowanie ich fundamentalnej wartości jest arcytrudne, niemniej trzeba zaznaczyć jedno – ostatnie zwyżki to nie tylko efekt agresywnej spekulacji. ¶

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.