Reklama

Pieniądze z lokat mogą trafiać na niepewne inwestycje

KNF dostrzega rosnące ryzyko dla oszczędzających na rynkach, które nie są objęte przez nią nadzorem.
Pieniądze z lokat mogą trafiać na niepewne inwestycje

Foto: Adobestock

Już przed pandemią wysoka płynność sektora bankowego powodowała, że oprocentowanie lokat było mizerne – rzędu 2–3 proc. w przypadku specjalnych promocji i średnio około 1,8 proc. w skali roku, przynosiły więc realne straty.

Jednak teraz, po wprowadzeniu rządowych programów pomocowych, płynność banków jeszcze urosła, a dodatkowo obniżono stopy procentowe do 0,1 proc. z 1,5 proc., więc nawet nominalne oprocentowanie bankowych lokat jest zerowe lub na symbolicznym plusie (po uwzględnieniu ponad 3,5-proc. inflacji przynosi to realną stratę). Dlatego klienci banków rozglądają się za alternatywą. Pandemia wzmocniła trend szybkiego przyrostu depozytów bieżących i stagnacji lub wycofywania pieniędzy z lokat. Na koniec maja w polskich bankach było 860 mld zł depozytów gospodarstw domowych, o prawie 3 mld zł więcej niż w kwietniu i aż 71 mld zł więcej niż rok temu. Jednak oszczędności na lokatach o zapadalności do dwóch lat stopniały w maju o 10,4 mld zł, po spadku o 12,5 mld zł w kwietniu. W ujęciu rok do roku oznacza to spadek o 13,5 proc., najwięcej od co najmniej 2005 r., po zniżce o 9,9 proc. w kwietniu. – Nie chcemy mrozić kapitału na słabo oprocentowanych lokatach i wolimy je mieć łatwiej dostępne, czyli na rachunku – mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama